Przejdź do głównej treści

Badosa wysyła wiadomość do "hejterów" i mówi, że "poddanie się nigdy nie wchodzi w grę"

Badosa podczas meczu z Gauff
Badosa podczas meczu z GauffIMAGN IMAGES via Reuters/Robert Deutsch

Paula Badosa odpadła w drugiej rundzie US Open po porażce z jedną z głównych faworytek i lokalną idolką, Coco Gauff, i postanowiła przekazać wiadomość zarówno kibicom, jak i "hejterom".

Centrum danych meczu Badosa - Gauff

Hiszpanka nie miała szczęścia w losowaniu, mimo że uniknęła kwalifikacji. Po udanym debiucie przeciwko Darii Kasatkinie musiała zmierzyć się z mistrzynią tego turnieju, która z pewnością będzie walczyć o najwyższe cele aż do końca. Mimo to Badosa już pięciokrotnie pokonywała Amerykankę, więc miała powody do optymizmu.

Mecz rozstrzygnął się w dwóch setach, ale Badosa przez całe dwie godziny gry stawiała bardzo trudne warunki, a wyniki setów to 4:6 i 6:7/5:7. Była bardzo blisko doprowadzenia do trzeciego seta, co z pewnością mogłoby odmienić losy tego pojedynku. Ostatecznie zwyciężyła Gauff, która w kolejnej rundzie zmierzy się z kolejną Hiszpanką – Bucsą.

"Dziękuję wszystkim za niesamowite i pozytywne wiadomości. Wiem, że to miejsce potrafi być czasem bardzo okrutne, dlatego każde wsparcie i miłość tak wiele dla mnie znaczą. Robię wszystko, by wrócić tam, gdzie chcę być. Krok po kroku, ale idę do przodu. Jak już wiecie, poddanie się nigdy nie wchodzi w grę. Do zobaczenia wkrótce" – napisała na X.

Poza podziękowaniami dla swoich "wiernych kibiców", Paula zwróciła się także do osób z drugiego bieguna: "A do hejterów, tych, którzy we mnie wątpią, krytykują mnie lub czerpią satysfakcję z oglądania mojej walki… dziękuję. Przypominacie mi tylko, jak bardzo chcę udowodnić sobie, że mam rację. Tak więc, was też kocham".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen