Przejdź do głównej treści

Monfils pożegnał się z turniejem i Nowym Jorkiem. "Dałem z siebie absolutnie wszystko"

Monfils pożegnał się z turniejem i Nowym Jorkiem. "Dałem z siebie absolutnie wszystko"
Monfils pożegnał się z turniejem i Nowym Jorkiem. "Dałem z siebie absolutnie wszystko"ČTK / AP / Adam Hunger

Francuz Gael Monfils, który zapowiedział zakończenie kariery po tym sezonie, pożegnał się z wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku w drugiej rundzie. 40-letni tenisista przegrał z Amerykaninem Learnerem Tienem (nr 14.) 3:6, 4:6, 3:6.

Ostatni występ Monfilsa na kortach Flushing Meadows miał miejsce... 21 lat po jego debiucie w 2005 roku, czyli dwa miesiące przed narodzinami Tiena w Irvine w Kalifornii. Od początku zawodowej kariery młodego Amerykanina nie grali ze sobą ani razu, dopóki w ciągu ostatniego miesiąca nie spotkali się dwa razy. W turnieju ATP 1000 w Montrealu również w drugiej rundzie młodszy z tenisistów wygrał 6:3, 0:6, 6:3, po czym... poprosił Francuza o autograf.

"To było niesamowite. Powiedziałem mu, kiedy graliśmy w Montrealu: "Mam nadzieję, że zagramy jeszcze raz”. Wiem, że nie będzie już zbyt wielu okazji, więc jestem bardzo szczęśliwy, że stało się to tutaj" - podkreślił Tien.

Kibice na stadionie Louisa Armstronga po zakończonym czwartkowym meczu skandowali: "Mon-fils! Mon-fils!” i zgotowali mu owację na stojąco, gdy jego ostatnie uderzenie trafiło w siatkę. Francuz pozdrowił publiczność, zanim spakował torbę, a następnie obejrzał na ekranie wideo zmontowane z jego najlepszych momentów w US Open, otrzymał pamiątkowy plakat od organizatorów turnieju i usłyszał, jak jego nazwisko rozbrzmiewa echem po korcie w Nowym Jorku po raz ostatni.

"Niesamowita atmosfera i nadzwyczajna energia na korcie. Było naprawdę miło. Zawsze chcesz dać z siebie trochę więcej, chcesz zostać na dłużej. Dałem z siebie jednak absolutnie wszystko" – powiedział Monfils i dodał, że nowojorska publiczność jest drugą najlepszą po tej z kortów im. Rolanda Garrosa w Paryżu.

We wtorek Francuz świętował 40. urodziny na korcie, wygrywając mecz 1. rundy z Paragwajczykiem Adolfo Danielem Vallejo 2:6, 6:1, 6:2, 6:0. Stał się wówczas trzecim 40-letnim lub starszym tenisistą, który wygrał mecz w turnieju mężczyzn US Open, po Australijczyku Kenie Rosewallu (42 lata w 1977 roku) i Amerykaninie Jimmym Connorsie (40 lat w 1992 r.).

"To była długa podróż. To był dla mnie absolutny zaszczyt grać przed wami przez te wszystkie lata. Starałem się jak mogłem, grać na najwyższym poziomie, ale też dać wam świetne widowisko, a wy dajecie mi mnóstwo miłości, więc nigdy tego nie zapomnę" - dodał półfinalista US Open z 2016 roku.

Monfils powiedział, że pogodził się z decyzją o przejściu na sportową emeryturę i podpisał już kontrakt ze szwajcarską firmą zajmującą się zarządzaniem majątkiem.

"Jestem sobą, Gaelem Monfilsem. Myślę, że niektórzy mogą mnie lubić, inni nie. Niektórzy uważają, że jestem zabawny, inni nie. Niektórzy myślą, że ich bawię, inni nie. Zatem wszystko jest w porządku" - przyznał.

Po zakończeniu kariery nie pozostanie daleko od tenisa, bowiem czynną zawodniczką jest jego żona, Ukrainka Elina Switolina.

"Z pewnością będę się kręcił na kortach dla Eliny, niezależnie od wszystkiego, ale będę bardziej specjalistą od finansów" - przekazał Francuz. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen