Pojedynek Majchrzaka z Tabilo można w pewnym sensie porównywać do wczorajszej konfrontacji Huberta Hurkacza z Casperem Ruudem - reprezentant Polski znowu mierzył się z wyżej notowanym rywalem, ale specjalistą od kortów ziemnych, który nie przepada za grą na trawie. I było to widać od pierwszych piłek.
Lubujący się w grze na tej nawierzchni Majchrzak bardzo dobrze czuł się na linii serwisowej i poza gemem otwierającym nie miał w nich żadnych problemów. W pierwszym secie posłał siedem asów, a swoimi podaniami odbierał chęci do gry Chilijczykowi.
Do przełomowego momentu pierwszej odsłony doszło w czwartym gemie, gdy Majchrzak prowokował błędy Tabilo i ten dał się przełamać, przez co Polak mógł grać swoje do końca seta. Ósmy gem przy serwisie Chilijczyka był bardzo długi, a Polak miał w jego trakcie aż pięć piłek setowych w grze na przewagi. Tabilo się jednak obronił i lekko przedłużył seta.
Lekko, bo Majchrzak w kolejnym gemie pewnymi serwisami zamknął partię, a w jego trakcie popisał się także kapitalną grą przy siatce, gdy zdobył punkt po rzuceniu się na kort i zagrywając wolejem.
Drugi set był bardziej wyrównany, bo dłużej toczył się bez przełamań. Z perspektywy Majchrzaka wiele się jednak nie zmieniło, bo wciąż w pełni kontrolował on swoje gemy serwisowe, ale po prostu Tabilo był czujniejszy przy swoim podaniu.
Wreszcie przy stanie 5:5 i serwisie Chilijczyka nadszedł ten jeden moment dla Polaka. Zapracował on sobie na niego, bo w trakcie budowania tego gema posłał świetny mijający forhend wobec stojącego przy siatce Tabilo, a dwie piłki później lobem sprowokował jego błąd przy smeczu. Sam Majchrzak nie uchronił się od błędów, ale po długiej walce na przewagi jednak okazał się lepszy i miał przełamanie.
Kolejny gem także był jednak nerwowy, bo akurat w nim Polak nie był w stanie zdominować go serwisem i musiał bronić break pointów, mimo że sam też miał piłki setowe. Ostatecznie wykorzystał trzecią z nich po błędzie rywala i był na autostradzie do wygranej w meczu.
W trzeciej odsłonie moment słabości na linii serwisowej Tabilo nadszedł już w trzecim gemie, od którego Majchrzak prowadził z przewagą przełamania. W dziesiątym gemie Polak serwował na wygranie meczu, ale znowu pojawiła się wtedy presja, która sprawiła, że w kluczowym momencie partii Majchrzak oddał podanie i stan na tablicy wyników się wyrównał.
Szybko się jednak zrehabilitował, bo widocznie bardzo nie chciał wypuścić tego seta z rąk, przez co zagrał świetnego gema przy serwisie Tabilo. Mijał Chilijczyka, który biegał do siatki, ale tam był zupełnie bezradny i bezbronny, a kolejne piłki wpadały w jego część kortu zupełnie poza jego zasięgiem.
Dzięki temu Polak odrobił przewagę przełamania, a w kolejnym gemie już bezproblemowo doprowadził spotkanie do końca. Tym samym po równo dwóch godzinach gry awansował do drugiej rundy.
