Majchrzak znowu imponuje formą na trawie. Ma awans do drugiej rundy Wimbledonu

Kamil Majchrzak
Kamil MajchrzakANP / Shutterstock Editorial / Profimedia

Kamil Majchrzak w świetnym stylu zaczął rywalizację w Wimbledonie. Polak bardzo pewnie w mniej niż trzy godziny ograł 6:3, 7:5, 7:5 rozstawionego z 30. numerem Alejandro Tabilo i awansowało do drugiej rundy.

Pojedynek Majchrzaka z Tabilo można w pewnym sensie porównywać do wczorajszej konfrontacji Huberta Hurkacza z Casperem Ruudem - reprezentant Polski znowu mierzył się z wyżej notowanym rywalem, ale specjalistą od kortów ziemnych, który nie przepada za grą na trawie. I było to widać od pierwszych piłek. 

Lubujący się w grze na tej nawierzchni Majchrzak bardzo dobrze czuł się na linii serwisowej i poza gemem otwierającym nie miał w nich żadnych problemów. W pierwszym secie posłał siedem asów, a swoimi podaniami odbierał chęci do gry Chilijczykowi. 

Do przełomowego momentu pierwszej odsłony doszło w czwartym gemie, gdy Majchrzak prowokował błędy Tabilo i ten dał się przełamać, przez co Polak mógł grać swoje do końca seta. Ósmy gem przy serwisie Chilijczyka był bardzo długi, a Polak miał w jego trakcie aż pięć piłek setowych w grze na przewagi. Tabilo się jednak obronił i lekko przedłużył seta.

Lekko, bo Majchrzak w kolejnym gemie pewnymi serwisami zamknął partię, a w jego trakcie popisał się także kapitalną grą przy siatce, gdy zdobył punkt po rzuceniu się na kort i zagrywając wolejem. 

Drugi set był bardziej wyrównany, bo dłużej toczył się bez przełamań. Z perspektywy Majchrzaka wiele się jednak nie zmieniło, bo wciąż w pełni kontrolował on swoje gemy serwisowe, ale po prostu Tabilo był czujniejszy przy swoim podaniu. 

Wreszcie przy stanie 5:5 i serwisie Chilijczyka nadszedł ten jeden moment dla Polaka. Zapracował on sobie na niego, bo w trakcie budowania tego gema posłał świetny mijający forhend wobec stojącego przy siatce Tabilo, a dwie piłki później lobem sprowokował jego błąd przy smeczu. Sam Majchrzak nie uchronił się od błędów, ale po długiej walce na przewagi jednak okazał się lepszy i miał przełamanie. 

Kolejny gem także był jednak nerwowy, bo akurat w nim Polak nie był w stanie zdominować go serwisem i musiał bronić break pointów, mimo że sam też miał piłki setowe. Ostatecznie wykorzystał trzecią z nich po błędzie rywala i był na autostradzie do wygranej w meczu. 

W trzeciej odsłonie moment słabości na linii serwisowej Tabilo nadszedł już w trzecim gemie, od którego Majchrzak prowadził z przewagą przełamania. W dziesiątym gemie Polak serwował na wygranie meczu, ale znowu pojawiła się wtedy presja, która sprawiła, że w kluczowym momencie partii Majchrzak oddał podanie i stan na tablicy wyników się wyrównał. 

Szybko się jednak zrehabilitował, bo widocznie bardzo nie chciał wypuścić tego seta z rąk, przez co zagrał świetnego gema przy serwisie Tabilo. Mijał Chilijczyka, który biegał do siatki, ale tam był zupełnie bezradny i bezbronny, a kolejne piłki wpadały w jego część kortu zupełnie poza jego zasięgiem. 

Dzięki temu Polak odrobił przewagę przełamania, a w kolejnym gemie już bezproblemowo doprowadził spotkanie do końca. Tym samym po równo dwóch godzinach gry awansował do drugiej rundy. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen