41-latka dodała także, że mają razem z 44-letnią Williams przekonanie, iż mogą cały czas rywalizować na najwyższym poziomie.
Vonn, która na igrzyskach w Cortinie startowała z zerwanym kilka dni wcześniej więzadłem w kolanie po upadku w Crans Montanie i doznała skomplikowanego urazu kości piszczelowej podczas olimpijskiego zjazdu, zdradziła, że otrzymała od tenisistki niezwykłe wsparcie.
"Coraz częściej obserwujemy trend, który wskazuje, że kobiety mogą osiągnąć wiele w późniejszych etapach swojej kariery sportowej czy życia. Czuję, że płyniemy jedną łodzią: nie musimy nikomu niczego udowadniać, ale wciąż jesteśmy w stanie rywalizować na najwyższym poziomie. Ona (Williams - PAP) powiedziała mi również, że zainspirowałam ją do powrotu, co oczywiście miało dla mnie ogromne znaczenie" - powiedziała czterokrotna triumfatorka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, mistrzyni olimpijska w zjeździe z Vancouver 2010.
Alpejka, która osiem razy wygrywała klasyfikację zjazdu i pięć razy klasyfikację supergiganta, odnosząc łącznie 84 zwycięstwa w zawodach PŚ, wróciła do rywalizacji w listopadzie 2024 roku po prawie sześciu latach przerwy po tym, jak przeszła operację wszczepieniu tytanowego implantu w prawym kolanie i długą rehabilitację. Sukcesy zaczęła odnosić w sezonie 2025/26, które przerwały upadki Crans Montanie i na igrzyskach 8 lutego. Od tego czasu przeszła osiem operacji i nie podjęła deklaracji, co z jej dalszą karierą.
Serena Williams wróciła do Londynu, gdzie w singlu triumfowała siedem razy, po czterech latach przerwy jako matka dwóch dziewczynek. Otrzymała od organizatorów tzw. dziką kartę i zagra nie tylko w deblu u boku starszej siostry Venus, ale też w grze pojedynczej.
Vonn oglądała ostatnio na kortach Queen’s Club w stolicy Wielkiej Brytanii występ Williams z 19-letnią Kanadyjką Victorią Mboko w deblu. Narciarka była pod wrażeniem gry Williams.
"Pokazała wielką klasę, była w świetnym nastroju, dobrze się bawiła. Uwielbiam to u niej, nawet bardziej niż jej tenis, poziom sportowy. Jeśli rywalizacja sprawia jej nadal radość, to niech gra tak długo jak chce" - dodała.
23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa przyznała ostatnio, że nadal nie jest pewna, czy decyzja o przyjęciu tzw. dzikiej kart była dobra, ale... klamka już zapadła. We wtorek na korcie Centralnym jej rywalką będzie Maya Joint, która jest młodsza o 24 lata - urodziła się ponad sześć lat po pierwszym wielkoszlemowym triumfie Williams. Australijka w rankingu zajmuje 87. miejsce.
"Jestem pewna, że Serena wciąż może wygrać, ale nie nakładałabym żadnej presji na nią, nie wiązałabym z jej grą żadnych oczekiwań. Niezależnie od tego, co się stanie na kortach Wimbledonu, i tak pozostaje GOAT (największą zawodniczką wszech czasów)" - podkreśliła Vonn.
Sama tenisistka myśli o występie na trawie w podobnych kategiriach, jak Vonn.
"Trzeba wierzyć w siebie i dążyć do spełnienia każdego marzenia bez względu na to, jak szalone by ono nie było" - podkreśliła Williams.
