25-letnia Arango (95. WTA) w Cincinnati pomyślnie przeszła kwalifikację, pokonując w trzech setach kolejno Białorusinkę Alaksandrę Sasnowicz i Argentynkę Nadię Podoroską. W nagrodę czekał ją pierwszy w karierze pojedynek ze zwyciężczynią siedmiu turniejów wielkoszlemowych, o 21 lat starszą Venus Williams.
Amerykanka od organizatorów otrzymała tw. dziką kartę. Nie uchroniło to jej od trzynastej porażki w singlu z rzędu, tym razem 2:6, 2:6. Nie wygrała meczu od lipca 2025 roku, kiedy to pokonała swoją rodaczkę Peyton Stearns.
"Myślę, że po prostu dobrze sobie poradziłam, starając się zmusić ją do jak najdłuższej gry" – powiedziała uradowana Arango.
Kolumbijka w drugiej rundzie zmierzy się z rozstawioną z numerem 7 i obrończynią tytułu Świątek, która na początek otrzymała tzw. wolny los. Williams, która po raz 11. bierze udział w tym turnieju, mimo porażki zauważyła pozytywy w swojej grze.
"Pocieszające jest to, że kontroluję uderzenia, ale muszę po prostu być bardziej regularna w ostatniej części wymian" - oceniła.
Siostrom Williams został debel
Williams pozostanie w Cincinnati, aby zagrać w deblu ze swoją siostrą Sereną. Ostatni raz wystąpiły razem podczas US Open w 2022 roku. Siostry Williams miały rywalizować w grze podwójnej w tym roku na Wimbledonie, zanim Serena doznała kontuzji. W pierwszej rundzie w Cincinnati zmierzą się z Ukrainką Martą Kostiuk i Stearns.
"Jestem podekscytowana i mam nadzieję, że obie wejdziemy do turnieju wypoczęte, zmobilizowane i gotowe. Będę się do tego przygotowywać" – zapowiedziała starsza z sióstr Williams.
Venus ma również zagrać w mikście na US Open pod koniec sierpnia z Kazachem Aleksandrem Bublikiem.
