"Będąc tu, można było odczuć, że ludzie mieli w sercu ten klub. To miasto żyło siatkówką i tym klubem. Życzę temu klubowi, by jego kibice mogli mieć taką samą radość z niego, jaką mieli w ostatnich latach" – mówi atakujący.
W ciągu dwóch lat spędzonych w JSW Jastrzębskim Węglu Łukasz wywalczył Puchar Polski oraz brązowy medal Ligi Mistrzów.
"Będę wspominał to miejsce jak najlepiej. Zawsze panowała tutaj świetna atmosfera. I przede wszystkim ten zeszły rok z tej mojej dwuletniej przygody. Najwspanialszy moment to ten Puchar Polski, który po tylu, tylu latach przyjechał z powrotem do Jastrzębia. Natomiast z tego sezonu najlepiej zapamiętam ostatni mecz w jastrzębskiej hali, gdzie wspięliśmy się na wyżyny i zagraliśmy świetną siatkówkę i w najlepszy możliwy sposób pożegnaliśmy się z kibicami i tą halą" – dodaje atakujący.
Łukasz Kaczmarek swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał w plażowej odmianie siatkówki, zdobywając na piasku medale młodzieżowych mistrzostw Europy i mistrzostw świata. W seniorskiej siatkówce w wydaniu halowym zadebiutował w I-ligowej Victorii PWSZ Wałbrzych, w której spędził dwa lata. Następnie trzy sezony rozgrał w barwach Cuprum Lubin. To właśnie w klubie z Dolnego Śląska w trakcie sezonu 2015/2016 trener Gheorghe Cretu przestawił go z pozycji przyjmującego na atak.
Świetna gra w lubińskim klubie zaowocowała transferem do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, w której talent Łukasza rozbłysnął na dobre. W ekipie z Opolszczyzny łącznie spędził sześć sezonów, w trakcie których dwa razy zdobył mistrzostwo Polski, czterokrotnie wygrał Puchar Polski, trzy razy – Superpuchar Polski i trzy razy triumfował w Lidze Mistrzów.
Przez wiele lat był graczem powoływanym do reprezentacji Polski, z którą wygrał Mistrzostwo Europy i Ligę Narodów, a ponadto był wicemistrzem świata, brązowym medalistą ME, srebrnym i brązowym medalistą LN oraz srebrnym medalistą Pucharu Świata. W 2024 roku sięgnął w Paryżu po srebrny medal igrzysk olimpijskich.
