Przejdź do głównej treści

Urban chciałby, "żebyśmy byli drużyną, która sprawi mnóstwo problemów zespołowi gospodarzy"

Urban chciałby, "żebyśmy byli drużyną, która sprawi mnóstwo problemów zespołowi gospodarzy"
Urban chciałby, "żebyśmy byli drużyną, która sprawi mnóstwo problemów zespołowi gospodarzy"REUTERS/Kacper Pempel

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jan Urban podkreślił, że Biało-Czerwoni nie przyjechali na poniedziałkowy mecz Ligi Narodów ze Szwecją w Solnie z myślą o rewanżu za przegrany baraż o awans do mistrzostw świata. "Sporo czasu minęło od tamtego momentu, każde spotkanie jest inne" - ocenił.

Marcowa porażka? "Tego się nie da zapomnieć"

W marcu na Strawberry Arenie w podsztokholmskiej Solnie Polska przegrała z reprezentacją „Trzech Koron” 2:3 i to Szwedzi pojechali na mundial do Ameryki Północnej.

"Wspomnienia nie mogą być miłe, to był dla nas ogromny cios. To było niesamowicie ważne spotkanie, bardzo mocno to przeżyliśmy. Ale nie jesteśmy tu na zasadzie rewanżu, sporo czasu minęło od tamtego momentu. Każde spotkanie jest inne, to są zupełnie inne rozgrywki" – podkreślił Urban.

W finale baraży 31 marca drużyny Szwecji i Polski również prowadzili obecni selekcjonerzy - Urban i Anglik Graham Potter. W ekipie gospodarzy zabrakło napastnika Liverpoolu Alexandra Isaka, który nie zagra też w poniedziałek z powodu kontuzji. Selekcjoner Polski nie spodziewa się powtórki, jeśli chodzi o przebieg meczu, i przypomina o wysokiej klasie rywala.

"Czy nam się podoba, czy nie, o tamtym meczu będziemy pamiętali zawsze, bo to był mecz o najwyższą stawkę, o awans do mistrzostw świata. Tego się nie da zapomnieć. Wiemy, z kim gramy, w jakich klubach grają ci zawodnicy, jaki to jest zespół. Na tle tych znakomitych piłkarzy chcemy rozegrać jak najlepsze spotkanie właśnie dlatego, żeby nabrać pewności siebie, wiary we własne umiejętności" - zaznaczył Urban.

Szukanie rozwiązań i powrót do duetu stoperów

Będzie to drugie spotkanie Biało-Czerwonych w grupie B4 Ligi Narodów. W piątek zremisowali w Warszawie z Bośnią i Hercegowiną 0:0. Po nieudanej, pełnej niedokładności pierwszej połowie, w drugiej mieli nieznaczną przewagę, ale nie udokumentowali jej golem.

"Nie mogę znaleźć takiego konkretnego powodu, dlaczego akurat tak się stało. Wszyscy widzieliśmy, że było przede wszystkim zbyt dużo strat w momentach, w których nie powinny wystąpić. I to u zawodników, u których to się nie zdarza. Zabrakło nam płynności w grze. (...) My wiemy o tym, nie uciekamy od tego, że pierwsza połowa była słaba. Szukamy przyczyn, spróbowaliśmy rozwiązać tę sytuację w przerwie, żeby druga połowa była inna. W meczu jest wiele momentów, w których trzeba reagować, trzeba coś zmieniać. My to zrobiliśmy, ale zabrakło nam konkretu, czyli strzelenia bramki" - analizował szkoleniowiec.

Na PGE Narodowym na środku defensywy obok doświadczonego Jana Bednarka wystąpił Kacper Potulski, natomiast inny „etatowy” środkowy obrońca Jakub Kiwior został przesunięty na lewą stronę. Urban zapowiedział, że od tej pory wraca duet Bednarek - Kiwior, który na co dzień broni barw FC Porto.

"Dla mnie Kacper Potulski w dalszym ciągu jest zawodnikiem, który dopiero wchodzi do reprezentacji. Kiwior wraca na swoją pozycję, z tego eksperymentu czystej próby na lewej obronie już zrezygnujemy" - potwierdził.

Aby powrócić do najwyższej dywizji, w której Polacy grali we wszystkich czterech poprzednich edycjach Ligi Narodów, podopieczni Urbana muszą zająć pierwsze miejsce w grupie B4, dające bezpośredni awans, lub drugie, a następnie zwyciężyć w dwumeczu barażowym z jedną z ekip z trzeciego lub czwartego miejsca grup dywizji A.

Zdaniem selekcjonera, spotkanie takie jak ze Szwecją, może okazać się bardzo ważnym momentem w rozwoju drużyny. "Nie nazwałbym tego punktem zwrotnym, ale kolejnym krokiem do przodu. Jeśli jesteś w stanie zdobyć punkty na takim terenie jak Szwecja, to znaczy, że z każdą drużyną możesz te punkty zdobyć. Dlatego chciałbym, żebyśmy się pokazali z jak najlepszej strony, żebyśmy byli drużyną, która sprawi mnóstwo problemów zespołowi gospodarzy i, oczywiście, życzyłbym sobie pozytywnego wyniku" - dodał.

Spotkanie na północ od stolicy Szwecji rozpocznie się w poniedziałek o godzinie 20:45. Statyystycznie wyraźnym faworytem są Szwedzi, jednak Polska nie jest u bukmacherów bez szans, zwłaszcza w obliczu problemów kadrowych rywali.

Podczas trwającego zgrupowania Biało-Czerwoni zagrają jeszcze 2 października w Warszawie z Rumunią i trzy dni później na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną. Fazę grupową dokończą w listopadzie.

Sytuacja po 1. kolejce Ligi Narodów
Sytuacja po 1. kolejce Ligi NarodówFlashscore
Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen