W połowie października w mistrzostwach kraju na Wielkiej Krokwi w Zakopanem Wąsek zdobył srebrny medal.
"Przyjeżdżając na mistrzostwa Polski, nie wiedziałem, jak będę się prezentował na tle innych zawodników. To był solidny występ, a szczególnie finałowy skok był bardzo fajny" — ocenił.
Wąsek był jedynym medalistą indywidualnego konkursu urodzonym w XX wieku. Wygrał 19-letni Kacper Tomasiak, a trzecie miejsce zajął 21-letni Klemens Joniak.
"Niestety czas szybko leci. Długo byłem tym najmłodszym, a teraz należę do starszych zawodników w kadrze. Myślę, że to bardzo dobre dla polskich skoków. Mamy młodzież, która się wybija. Miejmy nadzieję, że tej młodzieży będzie jeszcze więcej" — powiedział PAP Wąsek.
27-latek zajął 11. miejsce w klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix. W tym roku startował w pięciu z siedmiu indywidualnych konkursów. Najlepiej poszło mu w rumuńskim Rasnovie, gdzie zajął drugie i dziewiąte miejsce.
"Cieszę się, że w rywalizacji międzynarodowej też mogę być w czubie" — skomentował.
W finałowych zawodach LGP w Klingenthal Wąsek nie awansował do drugiej serii, ale dwóch Polaków było w pierwszej dziesiątce. Joniak zajął trzecie miejsce, a Tomasiak był siódmy. W Pucharze Narodów biało-czerwoni uplasowali się na piątej pozycji.
"To pokazuje, gdzie jesteśmy jako drużyna na arenie międzynarodowej" — zaznaczył Wąsek.
Zeszłej zimy Polacy zajęli szóste miejsce w Pucharze Narodów. Mieli niewielką przewagę nad siódmymi Finami. W „trójce” znaleźli się Austriacy, Słoweńcy i Japończycy. Wąsek był 43. w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jest przekonany, że biało-czerwonych stać na więcej w kolejnym sezonie.
"Przede wszystkim chcę dobrze skakać i realizować ten plan, który mamy założony. Nie chcę mówić o wynikach. Zamierzam wykonywać swoją robotę najlepiej, jak potrafię" — zadeklarował.
Dostrzega jednak rezerwy w swoich skokach na trzy tygodnie przed rozpoczęciem nowego sezonu Pucharu Świata.
"Wyjście z progu nie zawsze funkcjonuje tak, jak byśmy chcieli. Jednak nawet gdy nie wszystko mi wyjdzie, to prędkość za bulą jest na tyle duża, że można odlecieć. To duży pozytyw" — podkreślił.
Wąsek wspomniał również o Stefanie Horngacherze, który w latach 2016-19 był pierwszym trenerem polskiej kadry, później przez siedem lat prowadził reprezentację Niemiec, a w tym roku wrócił do pracy w Polskim Związku Narciarskim i został koordynatorem systemu szkolenia. Austriak czuwa nad przygotowaniem zawodników i ściśle współpracuje z głównym trenerem Maciejem Maciusiakiem.
"Współpraca ze Stefanem przebiega bardzo dobrze. To wielki fachowiec. Widać, że wniósł do całej drużyny dobre nastawienie. Każdy z wiarą idzie w to, co robimy i miejmy nadzieję, że to przełoży się na dobre wyniki" — zakończył Wąsek.
Nowy sezon Pucharu Świata rozpocznie konkurs drużyn mieszanych, który odbędzie się 20 listopada w norweskim Lillehammer.
