Temat gry przy Reymonta w Krakowie jest jednym z najbardziej problematycznych przed nowym sezonem. Istnieje możliwość, że swoje mecze miałyby tu rozgrywać Wisła Kraków, Wieczysta Kraków, a także Szachtar Donieck. Oznaczałoby to nawet ponad 50 spotkań w jednej kampanii, co dla murawy byłoby zabójcze.
Szachtar grał już przy Reymonta w minionym sezonie, co zapewniło bardzo wymierne korzyści Wiśle i miastu Kraków. Biała Gwiazda złożyła również pierwotnie ofertę przyjęcia mistrzów Ukrainy w rozgrywkach Ligi Mistrzów 2026/27, a decyzja Szachtara jest spodziewana w ciągu tygodnia.
Z kolei Wieczysta na północnej stronie Błoń rozegrała tylko oba mecze z Wisłą oraz dwa spotkania barażowe, które zakończyły się historycznym awansem do Ekstraklasy. W każdym z wymienionych przypadków spotkania organizowała przede wszystkim Wisła Kraków, zajmując się wymaganymi pozwoleniami, a także prowadząc tzw. dzień meczowy dla każdej z drużyn.
Mogą grać przy Reymonta, ale bez angażowania Wisły
Dziś jednak Jarosław Królewski przekazał, że o takim modelu współpracy nie będzie mowy w sezonie 2026/27. "Zespół operacyjny Wisły Kraków nie zorganizuje meczów Wieczystej w ramach Ekstraklasy oraz nie zorganizuje meczów Szachtara Donieck w ramach pucharów europejskich. Oba kluby poinformowałem o decyzji" – napisał prezes na platformie X.
Decyzja została przegłosowana przez radę nadzorczą, a wynika z prostego faktu: Wisła Kraków po czterech latach ma wystarczająco wiele własnych wyzwań związanych z powrotem do Ekstraklasy.
"Mamy wiele rzeczy to poprawy, dużo do nauczenia się, wiele różnych nowych możliwości wzrostu ale też przede wszystkim obowiązek traktować sprawy wiślackie i interes naszego klubu priorytetowo – żadne sentymenty i personalne relacje nie są ważniejsze od klubu. (…) W sytuacji nowego wyzwania, jakim jest Ekstraklasa, dokładanie sobie kolejnych obowiązków i sprzedawanie usług dla innych podmiotów jest dla klubu biznesowo nieracjonalne – zarówno w krótkim, jak i długim terminie".
Jarosław Królewski wymienia też aspekt rywalizacji z Wieczystą, dla której Wisła miałaby być też wykonawcą. Jeśli beniaminek chce grać na miejskim stadionie, może jak najbardziej porozumieć się w sprawie wykorzystania obiektu z samorządem.
"Dodatkowo odpowiednie warunki murawy muszą być zapewnione na odpowiednim poziomie, aby największy klient stadionu i drugi partner mogli realizować swoją misję sportową na należytym poziomie. Aby zapewnić minimum, należy dokonać inwestycji na poziomie kilku mln PLN, w innym wypadku obie drużyny będą w zimowym okresie grać w błocie" – ostrzegł Królewski.
Cała Ekstraklasa czeka, co zrobi Wieczysta
Oświadczenie Jarosława Królewskiego nie rozwiewa wątpliwości wokół Wieczystej i jej debiutu na najwyższym poziomie krajowych rozgrywek. Przypomnijmy, że beniaminek we wniosku licencyjnym zgłosił jedynie Stadion im. Henryka Reymana.
Jednocześnie klub nie dysponuje personelem, by w pełni wykorzystać stadion. Nawet podczas baraży całość wysiłku organizacyjnego była po stronie Białej Gwiazdy. Jednocześnie od Wisły sąsiad ze wschodu miasta otrzymuje jasny sygnał: nie tylko musi nauczyć się organizacji meczu na nowym obiekcie, ale też zapewnić wkład w utrzymanie murawy.
Z pieniędzmi może pójść łatwiej niż z przygotowaniem się w nieco ponad miesiąc do tak dużego wyzwania. To problem nie tylko dla Wieczystej, bo cała Ekstraklasa czeka na terminarz nowego sezonu. A ten jest zależny od sytuacji w Krakowie, ponieważ mecze trzeba rozpisać z uwzględnieniem gry w lidze trzech zespołów z Krakowa. Jeśli Wieczysta nie zagra na boisku Wisły, sytuacja ulegnie zmianie.
