Wygrany: Shea Charles
Wyobraźcie sobie, że właśnie rozpoczynacie Ligę Narodów po awansie z pierwszego miejsca do wyższej dywizji, a wciąż jesteście na szarym końcu w Europie pod jednym względem. Irlandia Północna do piątku była ostatnim krajem UEFA, którego reprezentacja nigdy (!) nie wygrała na wyjeździe. Teoretycznie po awansie mogło być już tylko trudniej o przełamanie fatum i po 90 minutach meczu w Tbilisi wydawało się, że wyjazd do Gruzji radości nie przyniesie. Co prawda Kwaracchelia zmarnował karnego, ale po stronie gości też było zero.
Wtedy jednak – już w 9. minucie doliczonego czasu – dochodzi do wrzutu z autu, Trai Hume wrzuca piłkę przed bramkę, a wyciągnięta noga Shea Charlesa zmienia bieg historii. Gol oznacza pierwsze zwycięstwo Norn Iron, selekcjoner rywali w efekcie traci pracę, a irlandzki związek piłkarski publikuje klip z podkładem Celine Dion. Tak, Shea Charles w ten weekend był zwycięzcą.
Przegrany: Jurgen Klopp
Temat Jurgena Kloppa w reprezentacji Niemiec rozgrzewał emocje od wstydliwej eliminacji z Paragwajem na mundialu. Gdy decyzja zapadła, miało nadejść nowe otwarcie Mannschaftcie, którego prowadzenie przez Juliana Nagelsmanna nie przyniosło sukcesu. Celowo wspominamy o dwóch miesiącach budowania oczekiwań, bo ich efektem była imponująca widownia pierwszego meczu – blisko 11 milionów kibiców.
Remis z Holandią zostawił niedosyt, ale strata punktów z Oranje w doliczonym czasie jest do przełknięcia. Tym bardziej że z Grekami u siebie Niemcy wyglądali lepiej w kryciu i organizacji defensywy. Wrażenie prysło jednak w końcówce, gdy Grecy wyrwali pierwsze w dziejach zwycięstwo, a gospodarze kompletnie nie umieli zareagować. Pompowany od lipca balon pękł i choć nie przekreśla pracy Kloppa, to arytmetyka jest nieubłagana – debiutująca w Dywizji A Grecja jest faworytem do ćwierćfinału Ligi Narodów.
Wygrany: Wiktor Nowak
Reprezentacja Polski po spadku do Dywizji B nie zdążyła pokazać swojej jakości. Zresztą, w pierwszych 45 minutach nie pokazała w zasadzie nic. Po przerwie Jan Urban część mankamentów zlikwidował, a za solidną porcję pozytywnych wrażeń odpowiadał 22-letni debiutant z Drobina, który stał się najjaśniejszym punktem ponurego wieczoru w Warszawie.
Wiktor Nowak szybko wybił się z Ekstraklasy jak z trampoliny do Slavii Praga, w niej błyszczy jeszcze mocniej, a teraz pokazał, że koszulka z orłem na piersi nie będzie mu ciążyć. Jeśli w ofensywnej parze Nowak-Lewandowski ten pierwszy przyćmiewa drugiego, to już niezłe świadectwo. Ale przerwa reprezentacyjna trwa, dobre wrażenie trzeba utrzymać.
Przegrani: Manchester City
Ligowi rywale dowiedzieli się już w czwartek, a w przestrzeni publicznej doniesienia o winie Manchesteru w 114 ze 115 zawieszonych nad klubem zarzutów wybuchły w piątek. I słowo "wybuch" nie jest przesadą – błyskawicznie ruszyły spekulacje na temat możliwych kar, a reakcja Khaldoona Al Mubaraka i zapowiedź apelacji nie uciszają krytyki.
Czy City straci punkty ligowe oraz zdobyte tytuły? Nawet jeśli nie, to otwiera się droga do gigantycznych roszczeń finansowych ze strony najsilniejszych rywali. Na razie "Obywatele" zanotowali bolesną stratę wizerunkową, a nawet w ten weekend nie grali...
Wygrani: Vancouver FC
W terminach FIFA fani ligowej piłki cierpią niedolę. Ta pozycja jest prezentem dla nich: w kanadyjskiej Premier League niedziela przyniosła rollercoaster w Toronto, gdzie miejscowy Inter przegrał 3:4 z czerwoną latarnią Premier League, a widzowie oglądali komplet goli w pierwszej połowie. Od czerwonej kartki, przez trzy karne i doliczony kwadrans – to była piłkarska wersja "wszystkiego wszędzie naraz". Dla Pacific FC była to również druga wygrana na 23 rozegrane mecze, ale spokojnie... i tak nie mogą spaść.
I choć rywalizowały dwie drużyny z ogona tabeli, to wynik uszczęśliwia grające ponad 3300 km dalej Vancouver FC. Porażka Interu oznacza, że wszyscy rywale tego zespołu w walce o fazę play-off przegrali swoje mecze w ten weekend. Z kolei Vancouver zatrzymało faworyzowane Forge FC i zbliża się do historycznego, pierwszego awansu poza sezon zasadniczy. Nawet w lidze z ośmioma zespołami może być ekscytująco.
Przegrani: Kostaryka
Kto pamięta mundialowy debiut Curacao, mógł załamać ręce po pierwszej połowie ich wyjazdowego meczu Ligi Narodów CONCACAF w Kostaryce. Eloy Room, który z Ekwadorem obronił 15 strzałów, w San Jose wpuszczał wszystko, jak leci. Na przerwę gospodarze zeszli z prowadzeniem 3:0 i w wirtualnej tabeli mieli lidera. Jeszcze na pół godziny przed końcem prowadzenie było niezachwiane, ale zmiennicy gości błyskawicznie odmienili oblicze meczu.
Jordi Paulina od 62 do 66. minuty dostarczył dwie asysty, a strzelali Kenji Gorre i Tahith Chong. Wynik nagle stał się stykowy, a później szczęście wyraźnie sprzyjało lepszym. Po uderzeniu z dystansu Comenencii piłka od słupka poszła pod nogę Gorre, który wyrównał na pustą, zaś ostatni gol meczu – kolanem, od słupka – w wykonaniu Pauliny to idealne zwieńczenie radosnego futbolu, choć w wyjątkowo smutny dla Kostaryki wieczór. Mecz odbył się w piątek, ale oni pewnie wciąż nie wiedzą, jak zmienili 3:0 w 3:4 w 20 minut.
Wygrany: Gavin Bazunu
Przynajmniej w tej chwili wydaje się, że rezerwowy bramkarz reprezentacji Irlandii zyskał wiele, podejmując decyzję o odmowie udziału w meczu przeciwko Izraelowi. Media i fani piłki nożnej na całym świecie mówią od piątku o rezerwowym bramkarzu, który i tak pewnie nie wyszedłby na boisko.
W ojczyźnie pozytywne komentarze wylały się szeroką falą, w oczach opinii międzynarodowej jego gest dołącza do wielu płynących od reprezentacji Irlandii, a jednak komplet skutków tej decyzji dopiero poznamy. Na razie zawodnik pozostaje na zgrupowaniu kadry przed meczem z Austrią, a debata wokół postawy jego i całej kadry Irlandii jest daleka od zamknięcia – przed nami rewanż w Serbii.
Przegrani: Izrael
Po bolesnym spadku z Dywizji A zawodnicy Izraela zaliczyli jeszcze twardsze lądowanie o poziom niżej. Problemy zaczęły się w pierwszym meczu, i to w najgorszym momencie. Izrael zdołał wyrównać przeciwko Austrii, tyle że Sayed Abu Farkhi natychmiast wyleciał z boiska za kontrowersyjną cieszynkę.
Wyjął chorągiewkę z narożnika i wykonał gest przypominający tzw. cieszynkę snajpera, co sędzia uznał za niedozwolone. Ukarał go drugą żółtą kartką, która oznaczała usunięcie z boiska i ułatwiła Austriakom wygraną 3:1. Zawodnik tę cieszynkę wykonywał też wcześniej i sam podkreślał, że gest nawiązuje do snookera. Ale biorąc pod uwagę kartkę na koncie, ostrożność trzeba zachować w każdym aspekcie.
Po dwóch dobach medialnego chaosu wokół Farkhiego Izrael w Debreczynie został w niedzielę zmieciony przez Irlandię w 25 minut. Po trzech golach nie podniósł się i ugrzązł na dnie grupy z koszmarnym bilansem bramkowym.

