Na mniej niż godzinę przed spotkaniem towarzyskim angielska federacja piłkarska poinformowała, że początek meczu został opóźniony z powodu gwałtownej burzy w Orlando.
"Dzisiejszy mecz przeciwko Kostaryce został przełożony z powodu warunków pogodowych w Orlando. Przekażemy kolejne informacje, gdy tylko pojawią się nowe wiadomości" - przekazali Anglicy.
W Orlando padał ulewny deszcz i boisko zostało zalane, a w internecie pojawiło się wiele nagrań pokazujących murawę kompletnie niezdatną do gry. Choć drenaż boiska został przygotowany do odprowadzania dużych ilosci wody, to w przypadku ulew na Florydzie żaden system nie jest w stanie podołać natychmiast.
Ok. 5 minut po zaplanowanym pierwszym gwizdku piłkarze w końcu mogli wyjść na murawę po odprowadzeniu nadmiaru wody. Mecz został wstępnie opóźniony o godzinę, ostatecznie rozpoczął się jeszcze z minimalnym opóźnieniem, w okolicach 23:04.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, początek spotkania może zostać przesunięty o kolejne 30 minut, jeśli w promieniu ośmiu mil (13 km) od stadionu pojawi się kolejny piorun. Taka sytuacja przytrafiła się przed rokiem podczas Klubowych Mistrzostw Świata i eksperci ostrzegali, że powtórzy się również podczas tegorocznego turnieju. Burze z piorunami o tej porze roku są dla Florydy normą.
