Dominik Kubera i Patryk Dudek zostali wyeliminowani w wyścigach ostatniej szansy, a Kacper Woryna zakończył starty na zasadniczej części turnieju.
Zmarzlik miał szansę wygrać w Malilli po raz piąty w karierze, ale w finale musiał uznać wyższość dwóch rywali. Zwycięstwo Thomsena można uznać za niespodziankę, bowiem Duńczyk startuje w cyklu GP z listy rezerwowych za jednego z kontuzjowanych zawodników. W decydującym wyścigu był jednak bezkonkurencyjny, wychodząc na prowadzenie na pierwszym okrążeniu. Za jego plecami zaciętą walkę stoczyli polski sześciokrotny mistrz świata i Lambert, który zasadniczą fazę zawodów zakończył z kompletem punktów. Górą był Brytyjczyk i to on stanął na najniższym stopniu podium.
W turnieju zasadniczym Zmarzlik zdobył 12 punktów i obok Lamberta awansował bezpośrednio do finału. W pierwszym wyścigu ostatniej szansy Dudek był drugi, a w drugim Kubera przyjechał ostatni, co oznaczało, że w decydującym biegu turnieju zaprezentuje się tylko jeden z biało-czerwonych. Worynie jako jedynemu z Polaków nie udało się w sobotę wygrać żadnego wyścigu i został sklasyfikowany na 11. miejscu.
W klasyfikacji generalnej Zmarzlik ma 98 pkt i o pięć wyprzedza czwartego w Malilli Australijczyka Brady'ego Kurtza. Trzeci Lambert traci do Polaka 17 pkt. Kolejni zawodnicy mają już pokaźną stratę i nie powinni się liczyć w walce o tytuł mistrza świata.
Kolejny turniej GP odbędzie się 1 sierpnia w Łodzi.
