Przejdź do głównej treści

Bellingham miał ostatnie słowo podczas strzelaniny w Miami. Anglia z brązem, 10 goli w siatce

Zaktualizowany
Bellingham miał ostatnie słowo podczas strzelaniny w Miami. Anglia z brązem, 10 goli w siatce
Bellingham miał ostatnie słowo podczas strzelaniny w Miami. Anglia z brązem, 10 goli w siatce REUTERS/Paul Childs

Pierwsza połowa okazała się szokująco jednostronna - Francuzi tracili gola za kolem w urągający ich klasie sposób. Rzuceni na łopatki imponująco podnieśli się po przerwie i w niecałe 20 minut odrobili trzy gole. Kolejne okazje zaczęli marnować i to Anglia zadała decydujące ciosy w końcówce, wygrywając 6:4 w Miami!

Obaj trenerzy wydawali się umęczeni koniecznością rozgrywania meczu o trzecie miejsce mistrzostw. Zdecydowali się na spore roszady w składach, przez co spotkanie pozbawione większej stawki stało się nieco trudne do przewidzenia.

Sprawdź szczegóły meczu Francja - Anglia w Miami

Składy i oceny za mecz Francja - Anglia
Składy i oceny za mecz Francja - AngliaOpta by Stats Perform

Les Bleus zostali w szatni? Nieobecni i rozbici do przerwy

Atmosfera rozprężenia i braku presji okazała się korzystnie wpłynąć na widowisko. Już po dwóch minutach Anglicy wyprowadzili pierwszy atak, gdy Declan Rice przejął piłkę na środku boiska i pognał z nią sam przed pole karne. Rezerwowa formacja obronna Deschampsa pozwoliła przymierzyć z 18 metrów i gol wpadł jak na treningu, Maignan nawet się nie ruszył!

Trzy Lwy próbowały szybko pójść za ciosem, wykorzystując kolejną stratę w 7. minucie. Zamykający akcję Marcus Rashford uderzył mocno, lecz Malo Gusto ofiarnie zablokował piłkę ciałem. Dopiero po 10 minutach pierwszą obiecującą szarżę przeprowadziła Francja, a uderzający zza pola karnego Cherki silnym strzałem sprawdził Deana Hendersona.

I znów odpowiedź Albionu była wyższej jakości: Saka ruszył do przerzutu i sam kończył płaskim uderzeniem. Gol nie został uznany, bo Saka spalił. Poprawił się pięć minut później – już bez spalonego – lecz strzał blokował Lacroix. Drugi gol ostatecznie wpadł w 18. minucie: Rice wykonał rzut rożny, a Ezri Konsa zgubił krycie Rabiota, głową pokonując Maignana.

Dwukrotnie blokowany po drugiej stronie boiska, Kylian Mbappe huknął rozpaczliwie z dystansu w 22. minucie, o dobre dwa metry obok bramki. 10 minut później z bliższa rozgrzał rękawice Hendersona jadowitym uderzeniem, wciąż bez gola.

Z okazji Francuzów nie wychodziło nic, choć i angielska obrona była daleka od pełnej dyscypliny. Za to po francuskiej stronie boiska oglądaliśmy kompletny rozpad zespołu. Gdy Les Bleus stracili piłkę pod polem karnym Anglii, natychmiast ruszyła kontra. Zdezorientowany Maignan najpierw wracał do bramki, a później ruszył na Rashforda i Sakę. Zatrzymał jeden strzał, drugi zablokował Malo Gusto, ale za trzecim razem Saka wpakował piłkę na wpół otwartej bramki.

I nie było to ostatnie słowo Anglii, która na początku doliczonego czasu pognębiła rywali. Eberechi Eze świetnie posłał prostopadłą piłkę do Saki na środku, a ten mimo asekuracji Theo doszedł do precyzyjnego uderzenia pod słupek na 4:0. Momentami wyglądało to jak trening i jedyne pytanie brzmiało: czy Francuzi dali się znokautować Anglii, czy już wyszli znokautowani po porażce w półfinale. Od 1968 roku Les Bleus nie stracili tak wielu goli przed przerwą.

Momentum - zmiany impetu w meczu Francja - Anglia
Momentum - zmiany impetu w meczu Francja - AngliaOpta by Stats Perform

Dopiero Jude zatrzymał ambitny powrót Trójkolorowych

Deschamps nie miał wyboru – dokonał czterech zmian w szatni i to dało efekt. Świeżo wpuszczony Dayot Upamecano wywalczył piłkę i wyprowadził atak, w którym Michael Olise z prawej doskonale obsłużył Kyliana Mbappe. Jeden kontakt wystarczył, by Francuz otworzył konto.

Kolejne minuty to kolejne okazje Les Bleus i w mniej niż 10 minut odrobili dwa gole. W spokojnie wyprowadzonej akcji lewą stroną Kylian Mbappe wypuścił Bradleya Barcolę, który poszedł z piłką sam i wpakował ją przy bliższym słupku.

Mało zresztą brakowało, a w 56. minucie byłoby 3:4, lecz Henderson zatrzymał sam na sam Dembele! I nie był to koniec – Olise uderzył tuż przy słupku po upływie godziny, a trzy minuty później kolejną okazję zmarnował Dembele. Gdy wydawało się, że Wyspiarze oswobodzili się z uścisku, świetna współpraca Mbappe i Olise dała zawodnikowi Bayernu kolejną asystę, a napastnikowi Realu gola na 3:4! 

Olise osiągnął już rekord wszech czasów pod względem asyst na jednym turnieju (7), ale i tak nie mógł być zadowolony, że na kwadrans przed końcem nie dołożył też gola na wagę remisu, a kolejną okazję zmarnował w 81. minucie. Przed Anglikami rysowała się wizja dramatycznej obrony prowadzenia, co z Argentyną skończyło się katastrofą.

Jednak wejście Bellinghama szybko pozwoliło odzyskać nieco równowagi. Pierwszego strzału nie zamienił na gola, lecz chwilę później wziął udział w kluczowym ataku. Obsłużony piłką Djed Spence padł faulowany przez Malo Gusto i arbiter przyznał Anglii rzut karny. Jude oddał piłkę Sace, a ten przechytrzył Maignana, przywracając dwa gole przewagi w 87. minucie.

Wydawało się, że to uspokoi mecz przed wejściem w siedem doliczonych minut. Nic z tych rzeczy - Upamecano przechwycił piłkę i pognał z nią do przodu, zgrywając na prawo do Ousmane'a Dembele. W końcu się wstrzelił efektownym rogalem na 4:5 w 90+6. minucie. I choć do końca zostały sekundy, to Jude Bellingham chciał mieć ostatnie słowo. Dryblingiem w polu karnym doszedł do pozycji i z bliska zamknął mecz trafieniem na 6:4 dla Albionu, który świętuje brąz!

Statystyki meczu Francja - Anglia
Statystyki meczu Francja - AngliaOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen