Tyson Fury musi przełożyć walkę z Ołeksandrem Usykiem po urazie na treningu

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Tyson Fury musi przełożyć walkę z Ołeksandrem Usykiem po urazie na treningu
Starcie będzie musiało poczekać.
Starcie będzie musiało poczekać.
Profimedia
Potężne rozcięcie łuku brwiowego odniesione w sparingu zmusiło Tysona Fury'ego do przełożenia zaplanowanej na 17 lutego walki z Ołeksandrem Usykiem.

To miał być wielki wieczór. 17 lutego Tyson Fury i Ołeksandr Usyk mieli w końcu walczyć o pasy WBC, WBA (Super), IBF, WBO, IBO i The Ring wagi ciężkiej.

Ale dziennikarz Michael Benson w piątkowy wieczór przekazał wszystkim niepożądane wieści, ogłaszając, że walka będzie musiała zostać przełożona.

Powodem było ogromne rozcięcie łuku głowy "Króla Cyganów", którego doznał podczas dzisiejszego treningu. Biorąc pod uwagę robiące wrażenie zdjęcia, rozcięcie jest zbyt poważne, aby umożliwić walkę w ciągu zaledwie dwóch tygodni.

Pierwszym rozczarowanym był oczywiście Tyson Fury, którego wypowiedź była jednoznaczna.

"Jestem absolutnie zdruzgotany po tak długich przygotowaniach do tej walki i będąc w tak dobrym stanie. Współczuję wszystkim zaangażowanym w to wielkie wydarzenie i będę pilnie pracował, aby przesunąć datę, gdy moje oko się zagoi. Mogę tylko przeprosić wszystkich zaangażowanych, w tym mój własny zespół, Team Usyk, zawodników, partnerów i fanów, a także naszych gospodarzy i moich przyjaciół w Arabii Saudyjskiej".

Pozostaje więc czekać na powrót do zdrowia i nową datę bokserskiego szczytu.