Siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych wrócił do najwyższej formy w Nowym Jorku po niemal pięciu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją prawego nadgarstka i wydłużył swoją serię zwycięstw w meczach wielkoszlemowych do 18, prezentując efektowny tenis przeciwko innemu mocno uderzającemu rywalowi.
Alcaraz musiał bronić się przy własnym serwisie już w trzecim gemie, gdy Paul popisał się efektownym forhendem z prędkością 100 mil na godzinę, posyłając piłkę wokół siatki i rozgrzewając publiczność na stadionie Arthura Ashe’a, ale Hiszpan zachował zimną krew i w końcówce przechylił szalę na swoją korzyść, wygrywając pierwszego seta.
23-latek popisał się efektownym uderzeniem po przekątnej, które dało mu szybkie przełamanie na początku drugiego seta i objął prowadzenie 2:0, a następnie wymienił się przełamaniami z Paulem i bez większych problemów wygrał pozostałe gemy, budując wyraźną przewagę.
Nawet mimo tego, że większość kibiców na głównym korcie liczyła na zwycięstwo gospodarza, rozstawiony z numerem dwa Alcaraz wciąż zachwycał odważną grą i był o krok od poprawienia swojego bilansu zwycięstw z Amerykanami w Wielkim Szlemie do 13:0.

Po przejściu na tryb kontrolowany Alcaraz na moment się zawahał na ostatniej prostej, ale szybko się pozbierał, zadał decydujący cios i zapewnił sobie miejsce w kolejnym meczu, w którym zmierzy się z Amerykaninem Benem Sheltonem lub Grekiem Stefanosem Tsitsipasem.
