Urodzona w Moskwie, ale występująca od 2019 roku pod flagą Kazachstanu Rybakina tym samym zrewanżowała się plasującej się na 58. pozycji na liście WTA Ukraince za porażkę w trzech setach w 2. rundzie tegorocznego French Open.
Początkowo jednak faworytka nie zachwycała, popełniała sporo błędów, ale potrafiła też zrobić użytek z serwisu (12 asów w całym spotkaniu przy jednej podwójnym błędzie).
Starodubcewa wykorzystała słabszą postawę rywalki i po przełamaniu wyszła na 5:4, ale Rybakina pokazała charakter i błyskawicznie wyrównała. W tie-breaku musiała bronić setbola, ale uratowała się asem, by ostatecznie wygrać 8-6.
To dodało jej pewności siebie, co zaowocowało szybkim przełamaniem w drugiej partii, choć przeciwniczka pomogła jej podwójnym błędem serwisowym. Wiceliderka klasyfikacji tenisistek prowadziła 2:0, 4:1, a spotkanie zamknęła w niecałe dwie godziny, zwyciężając 6:3.
"To był dla mnie trudny mecz. Po pierwsze dlatego, że z bardzo dobrą zawodniczką, a po drugie, gdyż nie grałam swojego najlepszego tenisa. Pamiętam, że w Paryżu stoczyłyśmy prawdziwą bitwę, więc teraz mogę się tylko cieszyć, że udało mi się wygrać w dwóch setach" – oceniła Rybakina.
Jeśli Kazaszka dotrze na kortach Flushing Meadows do półfinału, to zmieni Białorusinkę Arynę Sabalenkę na czele rankingu WTA, zostając po raz pierwszy liderką w wieku 27 lat.
Kolejnym przystankiem na tej drodze będzie pojedynek z Naomi Osaką w 1/8 finału. Rozstawiona z „13” podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego pokonała w 3. rundzie Belgijkę Elisę Mertens 6:3, 3:6, 7:5.
Wygrana przyszła Japonce jednak z trudem i była okupiona wielkimi nerwami. Wielokrotnie przeklinała samą siebie i z frustracji rzucała rakietą o kort. Po zakończeniu spotkania przeprosiła publiczność za swoje zachowanie.
"Nie czułam, że gram dobrze i byłam tym naprawdę zdołowana. Byłam strasznie negatywnie nastawiona do siebie. Bardzo przepraszam za swoje zachowanie" – powiedziała 28-latka w wywiadzie na korcie. "Bardzo mi przykro także z powodu małych dzieci, które to oglądały" – dodała Osaka, mama trzyletniej Shai.
Jak podkreśliła, jest w szoku, że wygrała ten mecz. "Szczerze mówiąc, nie mogę w to uwierzyć" - przyznała.
W trzecim secie była liderka światowego rankingu przegrywała już 2:4, ale zdołała się odrobić straty i przechylić szalę na swoją stronę.
Osaka w trakcie US Open zbudza również zainteresowanie i poruszenie swoimi spektakularnymi strojami. Na przykład w meczu otwarcia pojawiła się w długiej, jasnej sukience z peleryną i kapturem, a włosy miała związane w ciasne warkocze, co miało stanowić hołd dla słynnego koszykarza Allena Iversona. Przed meczem z Mertens z kolei miała na sobie szarą, kraciastą marynarkę z kapturem i szerokie, długie spodnie.
Wcześniej w sobotę do 1/8 finału awansowała również Iga Świątek, która wygrała z Czeszką Marie Bouzkovą 7:6(3), 7:6(3).
