Przejdź do głównej treści

Jagiellonia skuteczna w ataku i szczęśliwa w obronie, wysoka zaliczka z Iberią

Zaktualizowany
Jagiellonia skuteczna w ataku i szczęśliwa w obronie, wysoka zaliczka z Iberią
Jagiellonia skuteczna w ataku i szczęśliwa w obronie, wysoka zaliczka z IberiąPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Adrian Siemieniec nie będzie zadowolony z braków defensywnych swojej drużyny, ale z pomocą przyszły VAR i poprzeczka. Gruzińska Iberia nie strzeliła przy Słonecznej nic, za to wraca z bagażem czterech goli. Przed rewanżem Duma Podlasia jest o włos od awansu do Ligi Europy!

Po pokonaniu Rangersów Jagiellonia wydawała się zdecydowanym faworytem do debiutu w Lidze Europy. Wystarczyło tylko pokonać gruzińską Iberię 1999, a przewaga własnego boiska w pierwszym meczu dawała okazję do zbudowania kluczowej zaliczki bramkowej.

Sprawdź szczegóły meczu Jagiellonia – Iberia 1999

Gruzini odgrażali się, że nie mają nic do stracenia i świetnie czują się w ataku, ale dopiero pierwsze minuty pokazały, jak duże problemy może mieć z nimi Duma Podlasia. Już po dwóch minutach Dadiani huknął w poszukiwaniu poprzeczki i Abramowicz asekurował się wybiciem. Raptem cztery minuty później Natchkebia wygrał przebitkę i zszedł z lewej strony pola karnego na środek, skąd mocniej testował golkipera Jagi.

Dopiero w okolicach kwadransa miejscowi wyraźnie przejęli inicjatywę, choć ich akcje pierwszy strzał na bramkę przyniosły w ostatnich sekundach 20. minuty. Imaz z bliska nie pokonał Makaridze. Sekundy później z dystansu huknął Agbonifo, a po nim stanowczo za lekko Szmyt. Przynajmniej rękawice bramkarza były już rozgrzane.

Impas wydawał się przełamany w 27. minucie za sprawą uderzenia Agbonifo pod poprzeczkę, lecz w akcji doszło do spalonego i liniowy nie pozwolił świętować. Szwed moment później wywalczył zresztą rzut karny, a protestujący Alhassan za pretensje zobaczył kartkę. Jesus Imaz nieoczekiwanie dał się zatrzymać, jednak pomogli mu zawodnicy gości – wbiegli za szybko i przy powtórzeniu Hiszpan zmylił Makaridze.

Mimo przewagi w defensywie Jagiellonii powtarzały się poważne błędy i tylko wzajemna asekuracja pozwalała unikać poważniejszych konsekwencji, przenosząc ponownie grę pod bramkę gości. W tej strefie upłynął czas do przerwy i w ostatnich sekundach doliczonego czasu świetne zgranie Agbonifo z Wojtuszkiem pozwoliło 20-latkowi załadować drugiego gola.

Pozornie komfortowe, prowadzenie Białostoczan zostało zagrożone już pięć minut po powrocie do gry. Wojtuszek nie przeciął piłki, która znalazła Natchkebię, a ten pokonał Abramowicza. Gol kontaktowy nie utrzymał się długo – VAR odwołał go po wyraźnym faulu w ataku – jednak to było już czwarte lub piąte ostrzeżenie gości.

Reakcja gospodarzy przyszła tuż po godzinie, gdy Montoia – główny winowajca strat w defensywie – wbił piłkę z wolnego, a Alhassan przy próbie wybicia oszukał własnego bramkarza, zapisując trafienie samobójcze na koncie. To wyraźnie zdeprymowało Iberię, a Nik Prelec kilka minut później powinien był dołożyć gola numer cztery, gdyby zmieścił piłkę w bramce.

Wprowadzony za Agbonifo Ousmane Sow dbał o dynamikę na skrzydle, jednak ostatnie 20 minut Jagiellonia rozgrywała z akcentem na utrzymanie swojej przewagi. Szans na kolejne trafienia Podlasiacy szukali przede wszystkim po stałych fragmentach. Na finiszu bliżej gola ze stojącej piłki była Iberia - w 87. minucie Eldar Kuliyev z główki uderzył w poprzeczkę! Gdy wydawało się, że to już limit pecha gości, w doliczonym czasie Sergio Lozano przymierzył zza pola karnego i nawet parada Makaridze nie zatrzymała tego uderzenia. Jest wygrana 4:0 przed rewanżem w Gruzji

Statystyki meczu Jagiellonia - Iberia 1999
Statystyki meczu Jagiellonia - Iberia 1999Flashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen