Prezentujący od kilku lat znakomitą formę Pogacar triumfował tradycyjnie po samotnej akcji. Wyprzedził – według wstępnych wyliczeń – o 34 sekundy Holendra Mathieu van der Poela (Alpecin-Premier Tech), którego zgubił na ok. 20 km przed metą, a o ponad minutę inną gwiazdę kolarstwa – Belga Remco Evenepoela (Red Bull-BORA-hansgrohe).
27-letni Słoweniec, który 21 marca po raz pierwszy triumfował w wyścigu Mediolan-San Remo, zrobił więc kolejny krok do wygrania w tym samym roku wszystkich pięciu najbardziej prestiżowych klasyków, tzw. monumentów, co byłoby bezprecedensowym osiągnięciem. Następne wyzwanie już za tydzień, 12 kwietnia, gdy odbędzie się wyścig Paryż-Roubaix.
Natomiast na razie - dzięki łącznie 12. zwycięstwu w "monumencie" – Pogacar awansował samodzielnie na drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów, wyprzedza go tylko legendarny Belg Eddy Merckx - 19.
