Elektryzująca końcówka w Gorzowie, Enea Gorzów pokonuje Czajki 83:81

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Elektryzująca końcówka w Gorzowie, Enea Gorzów pokonuje Czajki 83:81
PE koszykarek - Enea - Czajki 83:81
PE koszykarek - Enea - Czajki 83:81
PAP
W 4. kolejce meczów grupy B Pucharu Europy koszykarek InvestInTheWest Enea Gorzów Wlkp. wygrała w środę we własnej hali ze słowackimi Pieszczańskimi Czajkami 83:81 (21:15, 24:18, 18:24, 20:24). To trzecia wygrana gorzowianek.

W pierwszym spotkaniu zespół z Gorzowa pokonał Pieszcczańskie Czajki na ich terenie 77:64. Rewanż w środę był bardzo ważny dla obu ekip. Gorzowianki mogły umocnić się na drugim miejscu w grupie, a Słowaczki o to miejsce zawalczyć. Tym samym pojedynek w hali AJP w Gorzowie zapowiadał się na interesująco i emocji faktycznie nie brakowało, dosłownie do ostatnich sekund. Enea musiała sobie radzić bez podstawowej środkowej Stephanie Jones, która jest kontuzjowana.

Początek był nerwowy w wykonaniu obu drużyn. Przez prawie trzy minuty żadna nie była w stanie trafić. W końcu zrobiły to miejscowe, a dokładnie Węgierka Nora Wentzel zdobywając dwa punkty z akcji. Potem przez kilka minut był punkt za punkt, ale w końcówce to Enea wypracowała kilka punktów przewagi wygrywając premierową kwartę 21:15. Liderką gorzowskiego zespołu była w niej Chloe Bibby z 13 punktami. Australijka trzykrotnie trafiła za trzy.

Drugą kwartę lepiej rozpoczęła Enea nieco powiększając dystans do rywalek. Skuteczna okazywała się jej obrona strefowa zmuszająca Czajki do rzutów z dystansu, które rzadko okazywały się celne. Słowaczki zmieniły schemat gry i zaczęły dostawać się pod kosz gorzowianek i trafiać, ale te nie pozwalały im za bardzo zbliżyć się. Groźną bronią Enei były szybkie ataki po przechwytach czy zbiórkach na swojej tablicy. Drugą część zespół z Gorzowa wygrał 24:18 i prowadził 45:33.

Po zmianie stron Czajki pokazały, że jeszcze ten mecz się nie skończył. Słowaczki powoli, ale sukcesywnie zaczęły zmniejszać dystans do gorzowianek, m.in. za sprawą lepszej skuteczności w rzutach z dystansu. Kilka trafionych trójek sprawiło, że pod koniec trzeciej kwarty przewaga Enei stopniała z 12 po połowie do zaledwie trzech punktów. Trzecia kwarta zakończyła się zwycięstwem zespołu z Pieszczan 24:18, a na tablicy było 63:57 na korzyść Gorzowa.

Ostatnia kwarta to ponownie wymiana ciosów. Rzut za rzut, punkt za punkt. Goniące Słowaczki grały ostrzej i po pięciu minutach miały na koncie pięć fauli. Gorzowianki z tego też powodu kilkukrotnie wykonywały rzutu wolne. Czajki jednak trafiały z gry, w tym z dystansu i Enea nie mogła być pewna swego.

Na dwie sekundy przed końcem czwartej kwarty był remis 81:81. Wówczas trener Dariusz Maciejewski wziął czas. Po nim piłkę od Eleny Tsineke dostała Bibby i z bardzo trudnej pozycji trafiła, a zaraz potem rozległa się syrena. Gorzów wygrał ten mecz 83:81!

Po raz kolejny bezapelacyjnie najlepszą zawodniczką Enei, podobnie jak to ma miejsce w meczach ligowych, była Bibby. Australijka zdobyła 33 punkty i miała osiem zbiórek. Do tego to ona przesądziła losy tego meczu. 22 listopada, w piątej serii spotkań grupowych Pucharu Europy gorzowianki zagrają na wyjeździe z liderem grupy B hiszpańskim Spar Girona, z którym przegrały we własnej hali 75:77.

Sytuacja grupowa gorzowianek
Flashscore