W hali Target Center w Minneapolis liderem gości był w piątek rozgrywający Stephon Castle, który zdobył 32 punkty i miał 11 zbiórek. De'Aaron Fox dodał 21 punktów i dziewięć asyst, a trzecim strzelcem zespołu był tym razem francuski środkowy Victor Wembanyama - 19 punktów, sześć zbiórek i trzy bloki. Pierwszopiątkowych graczy wspierał wchodzący z ławki Dylan Harper - 15 oczek. Spurs ustanowili w tym spotkaniu klubowy rekord w play-offs, trafiając 18 z 38 rzutów za trzy punkty.
Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Anthony Edwards - 24 punkty, a wspierali go rezerwowi Terrence Shannon - 21 i Naz Reid - 18. Gospodarze nie mogli sobie poradzić z nieustępliwą i ciągle zmienianą defensywą rywali. Ich podstawowy środkowy Julius Randle uzyskał zaledwie trzy punkty, trafiając jeden z ośmiu rzutów z gry.
"Chylę przed nimi czoła. Byli po prostu lepszą drużyną" - powiedział Edwards.
W pierwszym finałowym meczu Konferencji Zachodniej San Antonio Spurs zmierzą się na wyjeździe z czekającymi od dawna na rywala obrońcami tytułu Oklahoma City Thunder, którzy obie swoje serie w play-offs - z Phoenix Suns i Los Angeles Lakers - wygrali po 4-0. Pierwsze spotkanie odbędzie się w poniedziałek.
Na wschodzie finałowy rywal New York Knicks, drużyny Jeremy'ego Sochana, zostanie wyłoniony dopiero w siódmym spotkaniu, gdyż Detroit Pistons, wydostali się z opresji, wygrywając w Cleveland szóste starcie z zespołem Cavaliers 115:94 i w rywalizacji do czterech zwycięstw doprowadzili do remisu 3-3.
Cade Cunningham zdobył dla zwycięzców 21 punktów, trafiając m.in. pięciokrotnie za trzy. Wspierali go Jalen Duren - 15 punktów i 11 zbiórek, Daniss Jenkins - 15 oczek oraz rezerwowi Paul Reed - 17 punktów i Duncan Robinson - 14. Najlepszymi strzelcami Cavaliers, którzy doznali pierwszej porażki na własnym parkiecie w tegorocznym play-offs, byli James Harden - 23 oczka, Donovan Mitchell i Evan Mobley - po 18 punktów.
Zespół Pistons, najlepszy w konferencji po fazie zasadniczej, odniósł czwarte z rzędu zwycięstwo w tegorocznych play-offs, stojąc pod ścianą - w sytuacji, gdy porażka groziła mu odpadnięciem z rywalizacji. Wcześniej wygrał trzy kolejne mecze od stanu 1-3 w rywalizacji z Orlando Magic. To najdłuższa taka seria w fazie play-offs od 2023 roku i podobnego wyczynu Boston Celtics. Piątkowy sukces „Tłoki” zawdzięczają zdecydowanej obronie, dzięki której utrzymali rywali przy zaledwie 29-procentowej skuteczności rzutów w drugiej połowie i poniżej 40 w całym spotkaniu.
"Oni po prostu się nie poddają. Mają determinację. Wierzą w siebie nawzajem. Potrafią odbudować się psychicznie i nie przywiązywać się do niczego" - skomentował ich trener J.B. Bickerstaff.
Siódmy, decydujący mecz Pistons z Cavaliers odbędzie się w niedzielę w Detroit.
