Poniedziałkowy mecz był dla koszykarzy z Oklahoma City najtrudniejszym w rywalizacji z ekipą z Los Angeles. Rywale od początku do końca dotrzymywali im kroku, a co więcej - po raz pierwszy w tegorocznej fazie play off - Thunder przegrywali w czwartej kwarcie.
Lakers sami do siebie mogą mieć pretensje za porażkę, bowiem liderzy zespołu w decydujących momentach stracili skuteczność. LeBron James na 20 sekund przed końcem meczu spudłował rzut z dystansu, który dałby jego drużynie prowadzenie, natomiast Austin Reaves nie trafił "za trzy” na osiem sekund przed końcową syreną.
Shai Gilgeous-Alexander poprowadził gości do zwycięstwa, zdobywając 35 punktów. Po stronie Lakers, którzy trzeci rok z rzędu nie awansowali do finału konferencji, najwięcej punktów zanotował Reaves - 27, James dołożył 24.
Thunder czekają teraz na finałowego rywala. Będą nim zwycięzcy rywalizacji San Antonio Spurs z Minnesota Timberwolves. Obecnie w tej serii jest 2-2.
Drugą wygraną z rzędu odnotowali koszykarze Cleveland Cavaliers i wyrównali tym samym stan rywalizacji z Detroit Pistons na 2-2. W poniedziałek pokonali rywali u siebie 112:103.
Najwięcej punktów w tym spotkaniu zdobył Donovan Mitchell - 43. Rozgrywający Cavaliers wyrównał rekord play off NBA, uzyskując 39 punktów w drugiej połowie. Miał szansę pobić rekord ustanowiony w 1987 roku przez Erica „Sleepy’ego” Floyda z Golden State Warriors w meczu przeciwko Los Angeles Lakers, ale spudłował drugi rzut wolny.
Drugim najlepszym zawodnikiem gospodarzy był James Harden, który odnotował 40. tzw. double-double w play off, zdobywając 24 punkty i dodając 11 asyst.
Po stronie Pistons liderem był Caris LeVert, który ustanowił swój rekord punktowy w tym sezonie - 24.
Piąty mecz się w środę w Detroit.
