Oczekuje się, że sztorm Boelo przyniesie północnym rejonom Wielkiej Brytanii intensywne i częste opady oraz wiatr osiągający potencjalnie ponad 130 km/h. Kraj przygotowuje się na trudny weekend. Eksperci przewidują, że sztorm, który jest drugim nazwanym sztormem w ciągu dwóch dni, może doprowadzić do obrażeń, unoszenia się odłamków, przerw w dostawach prądu oraz uszkodzeń drzew i budynków, jak podaje BBC.
Brytyjskie biuro meteorologiczne Met Office zaleciło mieszkańcom, aby w miarę możliwości pozostawali w domach. Pojawiają się również ostrzeżenia, że wydarzenia sportowe mogą zostać odwołane, w tym starcie Liverpoolu z Brighton. W ciągu dwóch godzin poprzedzających rozpoczęcie meczu o 15:00 na Anfield prognozowany jest wiatr o prędkości od 53 do 56 mil na godzinę (85-90 km/h).
Przed spotkaniem opublikowano komunikat Met Office, w którym zasugerowano, że mecz może zostać odwołany z powodu niebezpiecznych warunków.
"Silny wiatr obejmie północne rejony Wielkiej Brytanii w sobotnie popołudnie, okresami łącząc się z ulewnymi opadami deszczu. Początkowo silny wiatr z południa dotrze do części Szkocji, a później rozwinie się rozleglejszy i jeszcze silniejszy wiatr z zachodu. Bardzo wietrzne warunki utrzymają się przez noc oraz przez większą część niedzieli, po czym później stopniowo osłabną od południowego zachodu".
"Powszechnie spodziewane są porywy o prędkości 55-65 mil na godzinę. Na niektórych obszarach nadmorskich i odsłoniętych mogą one osiągać 70-80 mil (110-130 km/h) na godzinę lub więcej, a najsilniejsze porywy najprawdopodobniej wystąpią w Szkocji oraz na dalekiej północy Anglii".
Synoptycy wydali pomarańczowe ostrzeżenie, drugi najwyższy stopień zagrożenia pogodowego, obejmujące Szkocję oraz północ Anglii aż po Carlisle. Nie wróży to dobrze starciu na Anfield.
Oczekuje się, że wiatr związany ze sztormem Boelo osiągnie największą siłę od sobotniego wieczoru, co oznacza, że niedzielne popołudniowe starcie Liverpoolu może uniknąć najgorszej pogody.
