Prochazka dobrze rozpoczął czwartą w karierze walkę o pas. Ulberg miał wyraźne problemy z lewą nogą i nie był w stanie na niej stanąć, jednak Czech przyjął mocny cios, padł na matę, a sędzia przerwał walkę po kolejnych uderzeniach Nowozelandczyka.
"To jedna z największych lekcji w moim życiu. Miałem to w swoich rękach. Ale pozwoliłem mu. Widziałem jego kontuzję i potem... Cholera" - powiedział Prochazka tuż po porażce.
Później przyznał, że stracił koncentrację i zrobiło mu się żal rywala. "Dokładnie tak było" - stwierdził rozczarowany Czech, dla którego była to szósta porażka w karierze MMA.
"Ale wrócę. Życie to nauka, wrócę silniejszy, przepraszam za dzisiaj i dziękuję wszystkim za wsparcie" - dodał Prochazka.
35-letni Ulberg, mimo urazu kolana, świętował dziesiąte z rzędu zwycięstwo w UFC.
"Wiedziałem, że potrzebuję tylko jednego ciosu i udało mi się. Widziałem, że Jiri się waha, czy podejść bliżej. Wszystko polega na znalezieniu odpowiedniego momentu i ja go wykorzystałem na śmiertelny cios" - powiedział szczęśliwy Ulberg, który prawdopodobnie będzie musiał przejść operację kolana.
"Mówił, że może mnie zranić. Ale nie można zranić kogoś, kogo nie da się zabić. Jesteśmy mistrzami" - cieszył się nowy król wagi półciężkiej.
Prochazka zdobył pas mistrza UFC w 2022 roku, pokonując Glovera Teixeirę z Brazylii. Następnie przegrał dwa pojedynki o tytuł z rodakiem Teixeiry, Alexem Pereirą.
W Miami podczas gali UFC 327, na której obecny był prezydent USA Donald Trump, Prochazka i Ulberg walczyli o pas zwolniony przez Pereirę.
