W poprzednim sezonie Lechia Gdańsk zajęła 16. lokatę w PKO BP Ekstraklasie i ją opuściła. Gdańszczanie byli wprawdzie najlepsi w ofensywie w całej stawce (62 gole zdobyte, ex aequo z mistrzem Polski, Lechem), ale też absolutnie najgorsi w obronie (65 goli straconych, ex aequo z Niecieczą).
Bezpośrednio o degradacji Biało-Zielonych przesądziła tragiczna końcówka. W siedmiu ostatnich meczach drużyna zdobyła zaledwie punkt. A jeszcze na początku kwietnia, po zwycięstwie w 27. serii nad Koroną Kielce 4:2, plasowała się z dorobkiem 37 „oczek” na dziewiątej pozycji i do drugiego miejsca traciła tylko pięć.
Trzeba też przypomnieć, że do poprzednich rozgrywek Lechia przystąpiła z balastem -5 punktów. Taka była bowiem kara nałożona przez Komisję Odwoławczą ds. Licencji Klubowych PZPN za zaległości finansowe.
Śledź mecz Lechia - Pogoń w sobotę od 15:30 z Flashscore!
Trybunał pomoże Lechii? Najpierw musiałby się tym zająć
Na tym nie koniec organizacyjnych perturbacji w Lechii, która wciąż ma problemy z regularnymi płatnościami, ponadto jest w konflikcie z PZPN oraz dwoma byłymi piłkarzami – Brazylijczykiem Conrado, który latem został zawodnikiem Radomiaka, i Hiszpanem Luisem Fernandezem.
W przypadku tego pierwszego gra toczy się o 850 tys. euro oraz 18 tys. złotych. FIFA przyznała rację zawodnikowi, który rozwiązał kontrakt z winy klubu i zasądziła na jego rzecz takie kwoty. Lechia odwołała się od tego wyroku do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie.
Także przed tą instytucją klub zamierza rozstrzygnąć spór z PZPN w sprawie kary pięciu punktów. Ruch należy teraz do CAS, który ma podjąć decyzję, czy w ogóle będzie tę sprawę rozpatrywał.
Zakazy transferowe wciąż aktualne
Tymczasem 1 lipca Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN, w związku z kolejnymi zaległościami finansowymi, nałożyła na gdański klub zakaz transferowy, wraz z możliwością rejestracji nowych zawodników do czasu uregulowania bieżących zobowiązań.
W dodatku od 19 czerwca na Lechii ciąży zakaz transferowy nałożony przez FIFA, związany z brakiem płatności tzw. solidarity payment za Ukraińca Bohdana Wjunnyka na rzecz Szachtara Donieck – to kwota 800 tys. euro.
Nie wiadomo zatem, czy do sobotniego meczu uda się zarejestrować nowych zawodników, czyli bocznych obrońców Słowaka Samuela Kopaska i Ukraińca Danyło Małowa oraz pomocnika Jakuba Adkonisa (ostatnio Pogoń Grodzisk Maz.). Z wypożyczenia wrócili bramkarz Kacper Gutowski (Wieczysta Kraków) i pomocnik Bartosz Szczepankiewicz (Sokół Kleczew).
Odeszło już 12 piłkarzy, kolejni w drzwiach
Z zespołem rozstało się 12 zawodników, choć z niektórymi Lechia sama rozwiązała kontrakty. Ponadto Kolumbijczyk Camilo Mena wrócił do swojej ojczyzny i w sobotę na pewno nie zagra. Można spodziewać się, że odejdą także Bośniak Rifet Kapić, Kacper Sezonienko, Bohdan Wjunnyk oraz król strzelców poprzedniego sezonu ekstraklasy, autor 20 goli - słowacki napastnik Tomas Bobcek.
Długa jest również lista kontuzjowanych. Znajdują się na niej Szczepankiewicz, Kapić, Wjunnyk, Bobcek, Sezonienko oraz Michał Głogowski i Indrit Mavraj.
"Jeśli chodzi o rejestrację zawodników, to jesteśmy "w procesie". Robimy co możemy, żeby domknąć wszystkie związane z tym kwestie do meczu z Pogonią. Mena dostał czas na załatwienie prywatnych spraw. Wróci, kiedy się z tym upora. A jeśli chodzi o złożenie przez zawodników wniosków o rozwiązanie umów, jest to nieprawda" – ogłosiła rzeczniczka Lechii Karolina Kawula.
Ta wypowiedź to ewenement, bo klub generalnie nie komentuje swojej sytuacji i problemów. Natomiast regularnie - choćby żegnając rozwiązujących umowy zawodników - zapowiada na oficjalnej stronie, że w odpowiednim czasie PZPN zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za "nieodwracalną szkodę poniesioną przez Lechię w wyniku zastosowania bezprawnej pięciopunktowej sankcji".
Trener z nadzieją, że uda się skompletować zespół
Przygotowania do nowego sezonu Gdańszczanie, po odejściu trenera Johna Carvera, rozpoczęli 22 czerwca bez szkoleniowca. Dopiero 1 lipca trzyletni kontrakt podpisał 39-letni ukraiński szkoleniowiec Władysław Łupaszko.
"Czekam, żeby nie było tych ograniczeń, jednak piłka nożna to zawsze są jakieś trudności spotykane na drodze, nie brakuje ich też w największych klubach. Najbardziej doświadczeni trenerzy to właśnie tacy, którzy potrafią sobie z nimi radzić. Nie mamy pełnego składu, bo są zawodnicy kontuzjowani i to powoduje pewne trudności, chociażby w planowaniu zajęć" - powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku Łupaszko.
Ukraiński szkoleniowiec ma nadzieję, że niebawem w Lechii pojawią się kolejni piłkarze. Do pierwszej drużyny włączono też kilku juniorów.
"Szukamy na wszystkie pozycje. Potrzebujemy ich na dzisiaj, ale jestem gotowy poczekać tydzień albo i dwa, aby trafili do nas jakościowi zawodnicy. Młodzi gracze są utalentowani, ale muszą pracować, bo 1. liga to na razie nie jest ich poziom" – podkreślił.
Na inaugurację sezonu w sobotę o godz. 15:30 Biało-Zieloni podejmą Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Lechia oficjalnie zgłosiła 22 zawodników, z czego do gry gotowych jest 16, w tym dwaj bramkarze.
