Podpisanie umowy z wychowankiem wielkiego klubu z Monachium zostało zatwierdzone przez radę nadzorczą, więc Eberl może rozpocząć pracę 1 marca. Panujący mistrz Niemiec musi zapłacić Lipskowi odprawę w wysokości 4,5 miliona euro, mimo że poprzedni pracodawca zgodził się rozwiązać jego kontrakt we wrześniu.
"Spędziłem całe moje dzieciństwo i młodość w Bayernie i Monachium, więc jest to dla mnie coś wyjątkowego, że mogę teraz wrócić w nowej roli do klubu, w którym wszystko się zaczęło. Praca dyrektora sportowego to wielkie wyzwanie, do którego podejdę z wielkim szacunkiem i pokorą, ale z jeszcze większymi oczekiwaniami. Razem ze wszystkimi tutaj chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby Bayern odnosił sukcesy w przyszłości i przynosił radość swoim fanom" - powiedział Eberl po podpisaniu kontraktu.
Przybycie Eberla kończy proces restrukturyzacji zarządu Bayernu, który pod koniec ubiegłego sezonu opuścili dyrektor generalny Oliver Kahn i szef sportu Hasan Salihamidzic. Stanowisko Kahna przejął były wieloletni dyrektor finansowy Jan-Christian Dreesen, podczas gdy Christoph Freund, który przybył z Salzburga pod koniec lata, nadal był odpowiedzialny za sprawy sportowe.
"Dzięki nowej strukturze organizacyjnej, o której zdecydowaliśmy w Radzie Nadzorczej dla naszego Komitetu Wykonawczego, stworzymy wydajne struktury, które pozwolą na szybką koordynację i dynamiczne podejmowanie decyzji. Dla nas w Bayernie ważne jest, abyśmy zawsze byli w stanie działać szybko" - powiedział Herbert Heiner, prezes bawarskiego podmiotu, w kierunku reorganizacji zarządzania.
Od lipca zarząd będzie składał się z trzech członków: Dreesena, Eberla i Michaela Diedericha. Eberl, który jest ulubieńcem honorowego prezesa klubu Uli Hoenessa, oprócz planowania składu na nowy sezon, zajmie się również następcą trenera Thomasa Tuchela.

