Espanyol - Real Madryt 1:2
"Los Blancos" rozegrali pierwszy oficjalny mecz po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalski szkoleniowiec w podstawowym składzie postawił także na trzy letnie wzmocnienia: Dumfriesa, Konaté i Silvę. Goście od początku byli aktywniejsi i już w 10. minucie objęli prowadzenie.
Jude Bellingham przeniósł swoją strzelecką formę z mistrzostw świata także do LaLiga i głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Dla angielskiego pomocnika był to dziesiąty gol w ostatnich 12 meczach w klubie i reprezentacji. Jest też jedynym piłkarzem, który zdobywał bramki głową w każdej z ostatnich czterech sezonów najwyższej hiszpańskiej ligi.
W tym okresie zdobył w sumie siedem takich goli. Arda Guler zanotował swoją 25. asystę we wszystkich rozgrywkach od momentu dołączenia do klubu z Madrytu. Espanyol jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania, a przy swoim drugim występie w LaLiga dokonał tego Alex Calatrava. 26-letni pomocnik latem przeszedł z Castellonu.
Real Madryt miał szczególnie w drugiej połowie wyraźną przewagę w grze i strzałach, ale napotykał na dobrze zorganizowaną defensywę gospodarzy. Mourinho, chcąc ożywić ofensywę, wpuścił na ostatnie pół godziny skrzydłowego Diomande, rekordowy transfer "Los Blancos".

W 80. minucie na boisku pojawił się także młody napastnik Carlos Espí, który ostatecznie został bohaterem spotkania. W końcówce regulaminowego czasu gry przejął piłkę w polu bramkowym po akcji Mbappé, minął Dmitrovicia i trafił do pustej bramki. Utalentowany piłkarz wpisał się na listę strzelców już w debiucie po transferze z Levante, a w poprzednim sezonie zdobył 11 goli.
Pozostałe mecze:
