Mbappé wypalił: "Nie zagrałem, bo dla trenera jestem czwartym napastnikiem w kadrze"

Kylian Mbappé, napastnik Realu Madryt
Kylian Mbappé, napastnik Realu MadrytÓSCAR DEL POZO / AFP

Kryzys w Realu Madryt trwa. Po meczu z Oviedo Kylian Mbappé wywołał burzę kontrowersyjnymi wypowiedziami skierowanymi do swojego trenera, Álvaro Arbeloi.

Ktoś tu wyraźnie nie zamierza bawić się w dyplomację. Kylian Mbappé w czwartkowy wieczór był niemiłosiernie wygwizdywany po powrocie na boisko w roli zmiennika. Chyba nie przyjął tego najlepiej, bo podczas rozmów w strefie mieszanej postanowił dolać oliwy do ognia. 

Najpierw Francuz odniósł się do swojej nieobecności na Camp Nou: "To mecz, który uwielbiam rozgrywać. Szkoda, że nie mogłem zagrać przeciwko Barcelonie. Tak bywa. Zwykle strzelam im gole. Nie mogę zmienić zdania ludzi, gdy są zdenerwowani. Nie powinienem brać tego do siebie. Życie piłkarza Realu Madryt to życie znanego sportowca, takiego jak ja".

Po gwizdach, które usłyszał podczas meczu z Oviedo, Mbappé bagatelizował : "Kibice nie są zadowoleni. To jedyny sposób, by zrozumieć te gwizdy. (...) To normalne... nie wygrywasz i kibice cię krytykują, tak jest w każdym klubie. Nie ma zwycięstw, to są gwizdy".

"Dla trenera jestem czwartym napastnikiem"

Krytykę przed mikrofonami mediów skierował jednak do swojego trenera, Álvaro Arbeloi. "Czuję się świetnie, jestem w stu procentach gotowy: Nie zagrałem, bo dla trenera jestem czwartym napastnikiem w kadrze. Akceptuję to i gram tyle, ile dostaję minut. Zanotowałem asystę przy golu Jude'a i zawsze ważne jest, by zachować pozytywne nastawienie" – powiedział Mbappé.

"Byłem gotowy, by wyjść w podstawowym składzie. Nie jestem zły na trenera, trzeba szanować decyzje szkoleniowca. Pracuję ciężko, by wrócić do wyjściowej jedenastki. Wolę wypowiedzieć się tutaj. Są tacy, którzy nie mówią nic, a ja czytam prasę, by wiedzieć, co myślą. Ale wolę wyrazić się tutaj, to jest bardziej przejrzyste. Taki jest ten biznes, takie jest życie. Kibice są zawsze obecni i to się liczy" – dodał.

Z drugiej strony wyjaśnił też, dlaczego podczas kontuzji przebywał kilka dni we Włoszech i Francji: "To, że nie było mnie w Madrycie, zostało zatwierdzone przez klub. Nie byłem jedynym piłkarzem, którego nie było w Madrycie. Piłkarz nie zawsze musi wszystko rozumieć, czasem trzeba po prostu zaakceptować. Potrafię łatwo zmienić tę sytuację".

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen