Elche - Real Madryt 2:3
Królewscy rozegrali trzecie spotkanie w ciągu trzech dni. Na stadionie outsidera groziła im druga z rzędu porażka na wyjeździe w LaLiga od maja 2023 roku. Tak się jednak nie stało i Real Madryt zdobył trzy punkty.
Wydawało się, że pierwszego gola zdobędzie z rzutu wolnego Guler, którego piękne uderzenie odbiło się od słupka i wpadło do siatki. Ostatecznie ten gol został uznany za samobójcze trafienie bramkarza Matiasa Dituro, gdyż piłka odbiła się od konstrukcji bramki, trafiła w jego plecy i dopiero wtedy przekroczyła linię bramkową. 39-letni weteran w ten sposób pechowo rozpoczął zwycięstwo faworyta. W 33. minucie trafił Kylian Mbappe po debiutanckiej asyście Yana Diomande w barwach Los Blancos.
Sam Francuz, dzięki siódmej bramce w obecnym sezonie LaLiga, został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. Po siedmiu meczach tego sezonu ma bilans 8+2. Ważne trzecie trafienie podopiecznych trenera Mourinho jednak nie nadchodziło. Co więcej, w 71. minucie w powietrze wyskoczył Abiel Osorio i swoim pierwszym golem w lidze zmniejszył straty gospodarzy.
Na tym nie koniec, bo Fer Nino zdobył trzecią bramkę w ostatnich czterech meczach i tuż przed końcem wyrównał. Wszystko wskazywało na to, że Real straci punkty. Ostatecznie bohaterem został rezerwowy młodzieżowiec Carlos Espi. Podobnie jak w pierwszej kolejce na stadionie Espanyolu, także teraz po wejściu z ławki zapewnił trzy punkty. W statystykach gry ma zapisane zaledwie 23 minuty.

Real Madryt nie przegrał z Elche od marca 1978 roku, a w tym czasie zanotował szesnaście zwycięstw i cztery remisy. Po tym meczu liczba strzałów w obramowanie bramki w obecnej edycji LaLiga wzrosła do dziewięciu, a na drugim miejscu jest Barcelona (cztery).
Pozostałe wyniki:
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
