Real znów zawodzi, Betis obronił swoją twierdzę w ostatniej akcji meczu

Zaktualizowany
Betis Real
Betis RealJose Luis Contreras/NurPhoto / Shutterstock Editorial / Profimedia

Czwarty raz z rzędu Real Madryt stracił punkty na terenie Betisu. Los Blancos nie byli dziś ani królewscy, ani galaktyczni. Minimalizm zgubił ich w jednej z ostatnich akcji meczu, gdy minął już doliczony czas. Hector Bellerin ratuje remis dla gospodarzy i przybliża Barcelonę do mistrzostwa Hiszpanii przed nadchodzącym El Clasico!

Real nie wygrał żadnego z trzech ostatnich wyjazdów na boisko Betisu, a po ostatnich rozczarowujących występach musiał się liczyć z trudnym testem na Estadio de la Cartuja. Real Betis z kolei musi punktować, by pozostać w walce o puchary.

Sprawdź szczegóły meczu Betis – Real Madryt

Składy i oceny za mecz Betis - Real Madryt
Składy i oceny za mecz Betis - Real MadrytFlashscore

Zdecydowanie lepiej wyglądali początkowo goście, którzy zaczęli stwarzać zagrożenie w 8. minucie. Brahim przerzucił piłkę na dalszy słupek z lewej strony, gdzie Kylian Mbappe prawie domknął atak. Piłka była nieco za wysoka. Ten sam Francuz włączył "turbo" w 14. minucie i dobiegł do wykopu z własnej połowy, tyle że uderzył bardzo wysoko nad bramką.

Ostatecznie dobry start Realu przyniósł efekty w 17. minucie. Federico Valverde huknął z dystansu, Valles "wypluł" piłkę przed siebie, a pierwszy doskoczył do niej Vinicius Junior, który dobił piłkę przy rozkraczonym golkiperze.

Po otwarciu wyniku gra wydawała się układać po myśli gości, którzy nie byli zagrożeni przez prawie całą pierwszą połowę. Mogli tylko mieć żal, że arbiter nie dał im karnego w 23. minucie po kontakcie ręki z piłką w polu karnym.

Betis ruszył tuż przed przerwą

Tyle że w 44. minucie zaczęło się kotłować pod bramką Andrija Łunina. Ukrainiec przyjął bardzo groźny strzał Antony'ego, ledwo wybijając piłkę poza słupek. Moment później strzał nad bramką i wygrana Łunina z Bakambu san na sam. Z kolei w doliczonym czasie petarda Antony’ego pod poprzeczkę znów wybita ręką bramkarza. 

Na tej końcówce fani Betisu mogli budować wiarę w powrót do gry po przerwie. Niewiele jednak brakowało, a cała nadzieja uszłaby w 54. minucie. Bellingham dograł wtedy do niekrytego Mbappe, a ten efektownymi nożycami strzelił do siatki. Jednak to fani miejscowych się cieszyli – Francuz spalił.

Alvaro Valles musiał jeszcze zatrzymać strzał Bellinghama po godzinie, zanim w 66. minucie Cucho Hernandez wymusił kolejną fantastyczną obronę na Łuninie. Fani Realu mieli się czego obawiać – ich zespół coraz mniej pokazywał, tymczasem Verdiblancos szukali drogi do siatki. Głównie lewą stroną ciągnął Antony, lecz bez efektu. Za to w 79. minucie mecz mógł skończyć Fede Valverde kolejnym jadowitym uderzeniem po ziemi. Valles gasił ten strzał łydkami.

Decydujący cios w 90+3. minucie

Gdy spotkanie powoli traciło energię wskutek zmęczenia po obu stronach, tłum ożywiła sytuacja z 90. minuty: Antony padł w polu karnym i domagał się jedenastki. Arbiter nie dał się nabrać. Doliczone trzy minuty już minęły, gdy cofnięci pod bramkę piłkarze z Madrytu nie zdołali wybić piłki po kolejnym ataku. Doskoczył do niej Hector Bellerin i huknął, a Cartuja oszalała z radości! Łunin był w tej sytuacji bezradny. 

Real traci punkty w trzecim z czterech ostatnich meczów i po raz pierwszy w tym stuleciu nie był w stanie wygrać czterech kolejnych meczów na stadionie Betisu (choć to dwa różne stadiony). Po ostatnim gwizdku wicelider tabeli traci osiem punktów do Barcelony, która dopiero zagra swój mecz. 

Statystyki meczu Real Betis - Real Madryt
Statystyki meczu Real Betis - Real MadrytOpta by Stats Perform

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen