Jagiellonia w trzech dotychczasowych spotkaniach zdobyła trzy punkty, dzięki wygranej z Araratem Armenia. W dwóch pozostałych meczach przegrała z Olympiakosem Pireus i Anderlechtem Bruksela. Lewski Sofia ma cztery punkty.
"Mówiliśmy, że w Lidze Europy będzie mało meczów, gdzie będzie można wskazać Jagiellonię jako faworyta. Zobaczymy, jak w czwartek będzie wyglądało zderzenie poziomów, jakości gry obu zespołów" - podkreślił Siemieniec.
W jego ocenie, przed meczem można mówić o dwóch zespołach o podobnym poziomie, choć za bułgarskim zespołem przemawia też atut własnego boiska. Ale - jak zwrócił uwagę - Jagiellonia przyjechała do Sofii po trzech kolejnych zwycięstwach w ekstraklasie i Pucharze Polski.
"Teraz naprawdę możemy się skupić tylko na tym meczu i by przywieźć do Białegostoku punkty. W perspektywie tego terminarza, który mamy, na pewno będą one bardzo ważne" - dodał szkoleniowiec.
Przyznał, że nastroje w drużynie po trzech zwycięstwach są dużo lepsze, niż podczas przygotowań do meczu poprzedniej kolejki LE z Anderlechtem, do którego jego zespół przystępował po długiej serii porażek ligowych.
"Widać, że zespół odżył, ale taka ostateczna odpowiedź będzie w czwartek na boisku" - dodał.

Charakteryzując przeciwnika, powiedział, że Lewski - podobnie jak Jagiellonia - to zespół, który źle czuje się, gdy nie ma piłki. Więc, w jego ocenie, kluczowa może okazać się walka właśnie o posiadanie piłki podczas tego spotkania.
W zespole nie ma poważniejszych problemów z kontuzjami; wciąż z tego powodu poza kadrą zgłoszoną do europejskich rozgrywek są obrońca Norbert Wojtuszek oraz napastnik Youssuf Sylla.
Mecz Lewski Sofia - Jagiellonia Białystok rozpocznie się w czwartek o godz. 18.45.



