Jan Bednarek, który otworzył wynik spotkania na Estadio do Dragao, na gorąco odniósł się do kilku kwestii. Przede wszystim cieszył się ze
Idealny występ: "Nie powiedziałbym tego. To był dobry wieczór; chcieliśmy rozegrać świetny mecz, aby udowodnić wszystkim, że zasługujemy na grę w Lidze Mistrzów. Po kilku pechowych meczach na początku sezonu – w których nie graliśmy aż tak źle, ale nie udało nam się zdobyć żadnych punktów – był to wspaniały wieczór dla kibiców. Jestem bardzo zadowolony z naszego występu i tego, jak podeszliśmy do meczu. To był dobry wieczór".
Trudny przeciwnik: "Świetna drużyna, świetni piłkarze, mnóstwo klasy. Musieliśmy pozostać skoncentrowani przez cały czas i dobrze nam to wyszło – pomijając tę jedną chwilę pod koniec pierwszej połowy. To był mocny pokaz taktyki; dokładnie wiedzieliśmy, co musimy zrobić".
Powrót na właściwe tory w Lidze Mistrzów: "Nie nazwałbym tego jeszcze 'punktem zwrotnym'. Liczyliśmy na te trzy punkty już wcześniej, ale od czegoś trzeba zacząć, a dzisiaj nadszedł moment, by zbudować coś pozytywnego. Mamy wystarczająco dużo klasy, by rywalizować na najwyższym poziomie i miejmy nadzieję, że to początek czegoś niesamowitego. Przed nami jeszcze wiele meczów, więc musimy po prostu skupić się na następnym, nie analizując wszystkiego na nadmiernie. Kluczem jest podchodzenie do tego krok po kroku".
Pierwsza bramka w Lidze Mistrzów: "To fantastyczna chwila dla mnie i mojej rodziny. Strzelenie pierwszej bramki było ważne – chodzi o to, by pomóc drużynie, a strzelanie bramek to część mojej pracy. Wierzymy, że możemy naprawdę wiele zdziałać przy stałych fragmentach gry".
Zjednoczona drużyna i kibice: "Stawiamy sobie najwyższe wymagania. Udowodniliśmy, że kiedy piłkarze są zjednoczeni, a stadion nas wspiera, Dragao staje się prawdziwą fortecą. Razem możemy osiągnąć wielkie rzeczy".
