Pierwsze zwycięstwo Interu w tej edycji Ligi Mistrzów przyszło po trudnym wieczorze, który udało się rozstrzygnąć mimo gry w osłabieniu. Po wygranej 1:0 z Szachtarem Donieck Cristian Chivu w rozmowie z Prime wyraził pełne zadowolenie. Podkreślił przede wszystkim zdolność Interu do reagowania na trudności i wywalczenia trzech ważnych punktów.
Trener przyznał, że wcześniejsze europejskie porażki wpłynęły na zespół także pod względem mentalnym: "Dobrze weszliśmy w mecz, ale później pojawiło się trochę obaw, ponieważ porażki w Lidze Mistrzów pozostawiły ślad".
Przełom nastąpił po przerwie, gdy zmiany dodały Interowi energii. Nawet czerwona kartka dla Bastoniego nie przeszkodziła Interowi w odniesieniu zwycięstwa. Ten aspekt szczególnie docenił Chivu: "Po przerwie dokonaliśmy zmian, a wejście rezerwowych dało nam entuzjazm. Później, grając w dziesięciu, pokazaliśmy, że potrafimy cierpieć. Zakasaliśmy rękawy i wzięliśmy na siebie większą odpowiedzialność. Cieszę się, ponieważ chłopakom bardzo zależało. Liga Mistrzów była dla nas problematyczna".
Chivu broni Martineza: "Moim zadaniem jest zapewnić mu spokój i pewność siebie"
Po meczu trener odniósł się również do decyzji o pozostawieniu w bramce Josepa Martineza. Chivu uzasadnił ją koniecznością wspierania swoich zawodników i unikania pochopnych ocen w najbardziej delikatnych momentach.
"Nie mogę być kategoryczny w wydawaniu ocen. Moim zadaniem jest zapewnić mu spokój i pewność siebie. Czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość".
