W czwartek Ronaldo nie dokończył wygranego meczu z Walią (1:0) na inaugurację Ligi Narodów, a w niedzielę pozostał na ławce rezerwowych w spotkaniu z Norwegią, w którym Portugalczycy pokonali gospodarzy 2:1. Gwiazdor takim traktowaniem miał poczuć się urażony i miał — według mediów — pretensje do trenera Jorge Jesusa.
We wtorek Ronaldo nie wziął udziału w treningu kadry, co potwierdziła Portugalska Federacja Piłkarska (FPF) bez podania przyczyn absencji napastnika. Z ustaleń mediów wynika, że miał on popaść w ostry konflikt z selekcjonerem, który objął reprezentację po tegorocznym mundialu.
Media przypominają, że jeszcze kilka miesięcy temu Jesus prowadził Ronaldo w saudyjskim klubie Al-Nassr, w którym występuje również portugalski pomocnik Joao Felix. O ile ten ostatni z Walią i Norwegią zdobył po jednej bramce, o tyle Ronaldo zagrał tylko 67 minut w pierwszym ze spotkań.
Według ustaleń mediów Ronaldo odmówił we wtorek udziału w treningu z zespołem i udał się sam do hotelowej siłowni, co wywołało kryzys wewnątrz portugalskiej reprezentacji.
Aby go zażegnać we wtorek późnym wieczorem do Kopenhagi, gdzie w czwartek rozegrane odbędzie się trzecie spotkanie Portugalii w LN, udała się grupa działaczy z FPF, w tym szef związku Pedro Proenca.
Telewizje SIC i CMTV ustaliły, że irytacja 41-letniego Ronaldo wynika z faktu, że miał on rzekomo nieformalne porozumienie z selekcjonerem dotyczące meczów LN, w których miał się pojawić na boisku. Jorge Jesus nie wywiązał się jednak z niego, stawiając na młodszego i skuteczniejszego w ostatnich meczach Portugalii Goncalo Ramosa.
Informację o buncie Ronaldo wywołały negatywne opinie na temat kapitana reprezentacji Portugalii. Jednym z krytyków jest były piłkarz i komentator telewizyjny Pedro Henriques. Skrytykował on fakt, że istniały rzekome porozumienia co do gry Ronaldo pomiędzy piłkarzem, selekcjonerem i szefem federacji.
Inny komentator i były kolega Ronaldo z reprezentacji Marco Caneira stanął po stronie selekcjonera. Podkreślił, że Jorge Jesus „nie może chodzić po pokojach piłkarzy, aby potajemnie ustalać z nimi, kto zagra w meczu, a kto nie".
Z kolei komentator stacji SIC Francisco Guimaraes dodał, że choć kibice przyzwyczaili się już do fochów Ronaldo, to teraz są one nieuzasadnione, bo piłkarz jest zbyt stary i niepotrzebny drużynie narodowej.
"Całą sytuacją Ronaldo dowiódł, że nie zasługuje na opaskę kapitana. Bardziej bowiem jest zainteresowany swoimi indywidualnymi celami niż dobrem drużyny" – podsumował Guimaraes.
W 234 meczach reprezentacji Portugalii Ronaldo strzelił 146 goli, co oznacza, że jest pod tym względem rekordzistą świata.
Występujący od 2023 r. w saudyjskim Al-Nassr piłkarz, uchodzący z jednego z najlepszych w historii futbolu, w przeszłości bronił barw lizbońskiego Sportingu, Manchesteru United, Realu Madryt oraz Juventusu Turyn.
