Pomocnik Realu Madryt otrzymał od Thomasa Tuchela szansę gry na pozycji numer dziesięć w pierwszym meczu Anglii w Teksasie.
22-latek, który czasami budzi mieszane uczucia wśród angielskich kibiców i nie zawsze miał najlepsze relacje z Tuchelem, odpowiedział wtedy, gdy jego kraj najbardziej go potrzebował.
Przy remisie 2:2 do przerwy w bardzo chaotycznym meczu, Bellingham strzelił gola dwie minuty po wznowieniu gry, wyprowadzając Anglię na prowadzenie i torując drogę do ostatecznie dość pewnego zwycięstwa.
Było to zwieńczenie bardzo aktywnego występu Bellinghama, który rozpoczął mecz kosztem Morgana Rogersa, a w rozmowie z BBC powiedział: "Dla mnie osobiście to było miłe uczucie odsunąć na bok ten cały szum i pokazać mojemu krajowi, moim kolegom z drużyny, jak bardzo jestem zaangażowany, by pomagać nam wygrywać mecze".
Bellingham, który może odegrać kluczową rolę dla Anglii, jeśli ta chce sięgnąć po pierwsze od 1966 roku trofeum, przyznał, że "ten sezon był dla mnie trudniejszy".
Podkreślił jednak, że na największą piłkarską scenę przyjechał "świeży, szybki, silny i gotowy, by dać z siebie wszystko".
Dodał: "Mam coś do udowodnienia".
Zapytany, czy to pomaga mu grać lepiej, odpowiedział: "Myślę, że tak. To bardzo mi pomaga, by już na początku meczu znaleźć odpowiednią koncentrację i intensywność. Wiem, że to część bycia piłkarzem, nie mam żalu do nikogo, kto mówi o mnie źle, bo czasem na to zasługuję. Dziś myślę, że fajnie było spróbować pokazać ludziom i przypomnieć im, kim jestem i co potrafię".
Tuchel, który kiedyś określił zachowanie Bellinghama na boisku jako "odrażające", a później za to przeprosił, postawił przed nim wyzwanie, by prezentował taki sam poziom przez cały czas gry Anglii w turnieju.
"Bardzo dobry zawodnik, zasłużył na miejsce w składzie" – powiedział niemiecki szkoleniowiec.
"I właśnie to musi robić – walczyć o miejsce, utrzymać je, co dziś pokazał" - dodał.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
