Pulisic nie pojawił się na boisku od czasu, gdy został zmieniony w przerwie wygranego meczu z Paragwajem. Poczuł dyskomfort w lewej łydce. Opuscił piątkowe zwycięstwo 2:0 nad Australią, mimo że twierdził, iż był blisko występu w tym spotkaniu.
"Czuję się dobrze" – powiedział Pulisic dziennikarzom podczas środowego treningu reprezentacji USA. "W ostatnich dniach dołączyłem do drużyny, więc czuję się dobrze. Jestem pozytywnie nastawiony i mam nadzieję, że jutro będę mógł pomóc zespołowi".
Pulisic wyjaśnił, że uraz był efektem mocnego kopnięcia w łydkę, którego doznał na treningu kilka dni przed meczem z Paragwajem. Dodał, że na początku tamtego spotkania czuł się dobrze, ale problem nasilił się w trakcie pierwszej połowy.
"Sam dokładnie nie wiem" – odpowiedział, zapytany o szczegóły urazu.
"Kilka dni przed meczem dostałem mocno w łydkę. Przez całą pierwszą połowę czułem się dobrze, a potem zacząłem to trochę odczuwać. Myślę, że adrenalina bardzo mi wtedy pomogła. Wydaje mi się, że miałem dość mocne stłuczenie, naciągnięcie, jak kto woli to nazwać. Ale naprawdę jest już znacznie lepiej".
Pulisic blisko gry w meczu z Australią
27-letni napastnik przyznał, że opuszczenie spotkania z Australią było dla niego trudne. "Szczerze mówiąc, po pierwszym meczu było ciężko, bo wiedziałem, że coś czuję" – powiedział Pulisic. "Nie obawiałem się najgorszego, ale oczywiście nie chciałem, żeby ten uraz wykluczył mnie na dłużej niż to konieczne".
Stany Zjednoczone zapewniły już sobie awans do fazy pucharowej po wygraniu dwóch pierwszych spotkań, więc czwartkowy mecz z Turcją na Los Angeles Stadium nie będzie miał znaczenia dla układu tabeli. Ale dla nastawienia piłkarzy już tak.
"Kiedy wygrywasz ostatni mecz, do kolejnego przystępujesz z dodatkową dawką pozytywnej energii" – stwierdził. "To zwycięskie nastawienie zostaje z tobą. Koledzy z drużyny bardzo mi pomogli, bo odnieśli kolejne świetne zwycięstwo".
