Świetny Dembele przeżył wyjątkowy moment. Pojedynek Haaland - Mbappe nie doszedł do skutku

Dembélé i spółka wygrali grupę I.
Dembélé i spółka wygrali grupę I.REUTERS

Ostatnie mecze grupy I na 23. mistrzostwach świata w piłce nożnej przyniosły kibicom prawdziwą strzelaninę. W szlagierze Francji z Norwegią oraz w starciu Senegalu z Irakiem padło łącznie 10 goli. Największą uwagę przyciągnął aktualny zdobywca Złotej Piłki Ousmane Dembele, który popisał się hat-trickiem.

Norwegowie i Francuzi mieli przed bezpośrednim spotkaniem po sześć punktów i zapewniony awans do 1/16 finału, ale walczyli o zwycięstwo w grupie. Les Bleus wygrali zdecydowanie 4:1, a główną rolę odegrał zdobywca hat-tricka Dembe;e, który strzelił trzy gole w ciągu 26 minut. 

"To dla mnie wyjątkowy i ważny moment. Jednak bardziej cenię sobie to, jak zagrałem przeciwko Senegalowi czy Irakowi. Uważam, że w tamtych meczach miałem znacznie większy wpływ. Według mnie musimy pozostać w pełni skoncentrowani, bo przed nami ważne wyzwania" - stwierdził po meczu.

Drużynę prowadził asystent trenera Guy Stephan, ponieważ główny szkoleniowiec Didier Deschamps wyjechał do domu na pogrzeb swojej mamy. Francja wygrała na MŚ wszystkie trzy mecze fazy grupowej dopiero po raz drugi w historii – ostatnio udało się to podczas domowego turnieju w 1998 roku, kiedy zdobyła tytuł.

"Co to oznacza? Wiele emocji, dużo radości, a na końcu zwycięstwo, więc to coś niesamowitego. Zagraliśmy bardzo dobrze i zajęliśmy pierwsze miejsce. Nawet nie potrafię opisać, co czuję. Mieliśmy swoje cele i osiągnęliśmy je. Przygoda się nie kończy. Mamy wielkie marzenia i przygotujemy się na kolejny mecz. Wiemy, że jesteśmy bardzo ofensywną drużyną i potrafimy strzelić gola w każdej chwili" - powiedział obrońca Maxence Lacroix dla fifa.com.

Oczekiwany pojedynek zdobywców czterech bramek Haalanda i Mbappe nie doszedł do skutku, gdyż norweski trener Stale Solbakken dokonał aż dziesięciu zmian w wyjściowym składzie i zostawił na ławce także snajpera Manchesteru City. W meczu nie zagrali również kapitan Odegaard ani napastnik Sorloth. Już wcześniej było jasne, że walka o pierwsze miejsce w grupie nie jest dla zespołu priorytetem.

"Przerwa od ostatniego meczu była najkrótsza ze wszystkich drużyn, a kolejny mecz gramy już za kilka dni. To była więc oczywista decyzja. Kibice w Norwegii i na stadionie chętnie zobaczyliby Erlinga, ale nie o to tu chodzi. Chcemy jak najdłużej pozostać w turnieju, na tym się skupiamy" - wyjaśnił Solbakken. 

Norwegowie we wtorek zmierzą się z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a w przypadku awansu do 1/8 finału zagrają z lepszym z pary Brazylia - Japonia. Francuzów we wtorkowym 1/16 finału czekają Szwedzi, a w ewentualnej 1/8 finału zmierzą się ze zwycięzcą meczu Niemcy - Paragwaj. 

Norwegia - Francja 1:4

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen