Przejdź do głównej treści

Tuchel wspomina zwycięstwo Anglii nad Meksykiem. "Żałuję, że nie zjadłem trawy po spotkaniu"

Selekcjoner Anglii Thomas Tuchel na trybunach Stamford Bridge
Selekcjoner Anglii Thomas Tuchel na trybunach Stamford BridgeReuters/John Sibley

Thomas Tuchel przyznał w zaskakujący sposób, że żałuje, iż nie zjadł trawy na stadionie Azteca po zwycięstwie Anglii nad Meksykiem na mistrzostwach świata.

Drużyna Tuchela pokonała współgospodarzy mundialu 3:2 w Meksyku w meczu rozegranym w Mexico City, mimo że przez długi czas grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Jarella Quansaha w dramatycznym meczu 1/8 finału w lipcu.

Postawa Anglii w gorącej atmosferze na stadionie Azteca była jednym z najważniejszych momentów mundialu, który zakończył się rozczarowaniem po porażce w półfinale z Argentyną.

Tuchel powiedział, że zwycięstwo nad Meksykiem po bohaterskiej grze w defensywie zbudowało więź między nim a zawodnikami.

Niemiec był tak zachwycony tym doświadczeniem, że rozważał nawet ugryzienie murawy na stadionie Azteca.

"Napisałem do przyjaciela po meczu i po prostu stwierdziłem, że żałuję, iż nie zjadłem trochę trawy po spotkaniu, żeby na zawsze mieć coś z tego w sobie. Takie to było uczucie. To był ten moment" - powiedział.

Tuchel uważa, że duch drużyny Anglii był widoczny po meczu z Meksykiem, gdy pomocnik Jordan Henderson niefortunnie upadł, przeskakując przez bandę reklamową podczas świętowania i złamał rękę.

"W tym meczu było wszystko, czego można sobie życzyć" - powiedział Tuchel byłemu napastnikowi Anglii Danielowi Sturridge'owi w wywiadzie dla Angielskiej Federacji Piłkarskiej. "Jeśli ktoś potrzebował dowodu, jak wiele to znaczyło dla tych zawodników i jak bardzo byli zjednoczeni, to był właśnie ten moment, gdy Jordan upadł i złamał rękę".

"W jednej chwili wszyscy zawodnicy byli przy nim. Każdy z nich natychmiast przerwał świętowanie, utworzył tarczę, chronił Jordana – nikt się nie oddalał, pełna empatia. To było naprawdę wyjątkowe".

Tuchel ma nadzieję przenieść tego ducha na eliminacje do Euro 2028, którego współgospodarzem będzie Anglia.

"To stworzyło ogromną więź z tymi zawodnikami. Czuję, że to teraz moi piłkarze. W tym tkwi piękno" - powiedział. "Razem przeżywa się sukcesy i bolesne chwile, ale spędza się też ze sobą mnóstwo czasu i wtedy powstaje naturalna więź. Dlatego cieszę się, gdy ich widzę. Lubię ich motywować, lubię ich popychać do przodu i jestem bardzo dumny, że mogę być częścią tego wszystkiego".

Anglia wraca do gry jeszcze w tym miesiącu, gdy na własnym stadionie podejmie mistrzów świata – Hiszpanię w Lidze Narodów UEFA.

W trakcie najbliższej przerwy reprezentacyjnej Anglia zagra także na wyjeździe z Chorwacją oraz dwukrotnie – u siebie i na wyjeździe – z Czechami.

Tuchel, który ogłosi skład w piątek, uważa, że Anglia jest w stanie w końcu zakończyć długie oczekiwanie na pierwszy tytuł od mistrzostw świata w 1966 roku.

"Jestem bardzo podekscytowany. Myślę, że zrobiliśmy kolejny krok naprzód i jesteśmy już bardzo blisko" - powiedział. "Przygotowanie się do mundialu w USA jest bardzo trudne, ale uważam, że można dobrze przygotować się do Euro i robimy to w Lidze Narodów, w Dywizji A".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen