Mistrz Polski przyjechali do Warszawy po zwycięstwie nad Koroną Kielce (6:1) w poprzedniej kolejce PKO BP Ekstraklasy i remisie z Sunderlandem (1:1), który dał im pierwszy punkt w Lidze Europy.
"W czwartek graliśmy jeszcze ważniejszy mecz z Sunderlandem, ale zwycięstwo nad Legią jest niezwykle cenne. Nie mieliśmy czasu na przygotowanie do tego spotkania, w przeciwieństwie do naszego rywala. Finalnie to my wygraliśmy. Piłkarze wykonali fantastyczną pracę na boisku, choć byli zmęczeni. Jestem z nich dumny" - powiedział Frederiksen na konferencji prasowej.
Napastnik Lecha Mikael Ishak już po kwadransie opuścił boisko ze względów zdrowotnych. Zastąpił go Yannick Agnero. "Ishak poczuł ból w mięśniu dwugłowym uda. Może pauzować dwa lub trzy tygodnie. Kolejna kontuzja to zła wiadomość, szczególnie wobec napiętego terminarza. Całe szczęście mamy dość szeroką kadrę. Rezerwowi stanęli na wysokości zadania" - oznajmił duński szkoleniowiec.
Lech objął prowadzenie w 56. min, gdy po akcji Szweda Patrika Walemarka jego rodak Leo Bengtsson podał do niepilnowanego w polu karnym Agnero, który pewnie uderzył bez przyjęcia. W 74. min Rafał Augustyniak zgrał piłkę głową do Bohdana Wiunnyka, a rezerwowy napastnik w ten sam sposób wyrównał na 1:1.
W 87. min Lech zadał nokautujący cios po akcji dwóch rezerwowych. Fin Daniel Hakans podał do Honduranina Luisa Palmy, który z bliska strzelił gola na 2:1. "Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Mieliśmy swoje problemy. W drugiej połowie lepiej wychodziliśmy spod pressingu, dzięki czemu strzeliliśmy dwa gole" - ocenił trener Lecha.
Kolejorz odniósł czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo, wyprzedził Górnika Zabrze i z dorobkiem 28 pkt prowadzi w tabeli. "W ostatnich meczach pokazaliśmy indywidualne umiejętności i dobrą organizację gry. To cechuje silne zespoły. Ciężko pracowaliśmy. Nie chcemy się ograniczać tylko niskiej obrony. Za nami dobry tydzień" - podsumował Frederiksen.
Papszun: nawet nie mówię, jak podchodzę do porażki
Legia była ostatnim niepokonanym zespołem w tym sezonie ekstraklasy. "To bolesna, trudna do przełknięcia porażka. To nowe doświadczenie dla tej drużyny, która wciąż jest w budowie. Bylibyśmy rozczarowani z remisu, więc nawet nie mówię jak podchodzę do porażki" - oświadczył trener Legii Marek Papszun.
Lech oddał pięć celnych strzałów na bramkę, a Legia - dziewięć. Doskonale spisywał się bramkarz gości Mateusz Lis. "Wykreowaliśmy sobie wiele sytuacji, ale trzeba je zamienić na bramki. Przy straconych golach powinniśmy się zachować lepiej. Piłkarze Lecha potrafią wykorzystać błędy" - analizował szkoleniowiec.
Papszun pochwalił też skrzydłowego Lecha Patrika Walemarka, który rozgrywa świetny sezon. "To świetny piłkarz. Jest konkretny w działaniach podbramkowych" - ocenił.
Legia w przeszły weekend zagra na wyjeździe z Górnikiem Zabrze, a Lech u siebie podejmie Wisłę Kraków. Zanim do tego dojdzie, mistrz kraju uda się do Woli Chorzelowskiej na Podkarpaciu, gdzie na krótkim zgrupowaniu przygotowywać się będzie do środowego spotkania Pucharu Polski z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg. Zespół z Warszawy już wcześniej odpadł z tych rozgrywek.

