Garcia ustalając skład zdecydował się na dwóch debiutantów, których ma w zespole od kilku dni. W obronie gospodarzy zagrał Alessandro Riccio, a w ataku Jordi Sanchez.
"Riccio przede wszystkim jest Włochem, poza tym przez lata był w akademii Juve. Wiem, jak Włosi grają w piłkę i to, że nie potrzebują dużo czasu by zagrać w nowym zespole. Z kolei Jordi od dawna gra w ekstraklasie. Zna jej specyfikę. To jego wtut" – wyjaśnił Hiszpan swoje decyzje.
Obie okazały się słuszne. Pod nieobecność Linusa Walhqvista Riccio zdał egzamin na obronie. Z kolei Sanchez udowodnił, że w bieżących rozgrywkach jest wyborowym strzelcem ekstraklasy.
Mimo porażki, także szkoleniowiec Wieczystej nie był rozczarowany meczem. Jego zespół częściej był przy piłce. Brakowało tylko strzałów do siatki.
"Pierwsza połowa pokazała nasze solidne przygotowanie. W defensywie byliśmy dobrzy. Mieliśmy swoje szanse z przodu. Szkoda, że niewykorzystane. W drugiej Pogoń zaczęła grać pressingiem i wrzucała dużo piłek w nasze pole karne. Bramka na 1:0 dała gospodarzom przewagę. Odtąd zaczęło się inne spotkanie. Otworzyliśmy się, by zdobyć bramkę wyrównującą. Jednocześnie daliśmy więcej przestrzeni rywalom, to zaskutkowało drugim golem" – ocenił Żeljko Kopić.
