„Kolejorz” 10. w historii tytuł mógł wywalczyć już w poprzedni weekend, ale nie zdołał wygrać - co było jednym z kilku wymogów takiego scenariusza - u siebie z przedostatnią Arką Gdynia.
Dwie kolejki przed końcem rozgrywek Lech ma 56 punktów, a w walce o ligowy prymat liczy się jeszcze tylko wicelider z Białegostoku, który ustępuje mu o cztery. Po środowych meczach zaległych szanse straciły trzeci Górnik Zabrze - 50 oczek, ze względu na gorszy bilans bezpośrednich spotkań z ekipą z Poznania, i czwarty obecnie Raków Częstochowa - 49 punktów.

Jeśli drużyna trenera Nielsa Frederiksena wygra z ósmym w tabeli Radomiakiem, to przypieczętuje tytuł. Każdy inny rezultat oznacza, że będzie musiała liczyć na potknięcie Jagiellonii w niedzielnej potyczce z piątym GKS Katowice, który walczy o udział w europejskich pucharach.
Jeżeli „Kolejorz” przegra w Radomiu, to tylko równoczesna porażka ekipy z Białegostoku sprawia, że sprawa tytułu zostanie rozstrzygnięta, gdyż w przypadku remisu "Jagi" różnica między liderem i wiceliderem zmaleje do trzech punktów, a ponieważ oba zespoły dwukrotnie zremisowały ze sobą w sezonie 2025/26, to o wszystkim rozstrzygnie ostatnia kolejka, zaplanowana na 23 maja.
Znacznie więcej możliwych scenariuszy jest na dole tabeli. Na razie przesądzony został spadek Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, a o utrzymanie walczy prawie połowa stawki.
