Bajeczny gol Semenyo daje kolejne trofeum Guardioli. Manchester City zdobywa Puchar Anglii

Bajeczny gol Semenyo daje kolejne trofeum Guardioli. Manchester City zdobywa Puchar Anglii
Bajeczny gol Semenyo daje kolejne trofeum Guardioli. Manchester City zdobywa Puchar AngliiReuters/Peter Cziborra

Jedna jedyna bramka zdecydowała o losach finału Pucharu Anglii, który odbył się na wypełnionym po brzegi stadionie Wembley. Manchester City pokonał w nim Chelsea 1:0 po pięknej bramce piętą Antoine'a Semenyo.

Początek meczu przypominał każdemu, że mamy doczynienia z finałem, w którym oczywiście kluczowe jest nie przegrać, a dopiero później myśli się o jego wygraniu. 

Oba zespoły miały spore problemy z dostaniem się w pole karne rywala i stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych. Lepiej w tym względzie prezentował się Manchester City, bo Chelsea była raczej okopana na swojej połowie i wychodziła z niej z niezbyt groźnymi kontrami. 

Dominacja zespołu Pepa Guardioli nie polegała jednak na ciągłych atakach. Zespół Obywateli miał spory problem by dostać się w pobliże bramki Roberta Sancheza. 

Erling Haaland co prawda wpakował piłkę do siatki, ale momentalnie w górę powędrowała chorągiewka sędziego bocznego, bo na spalonym był asystujący Norwegowi Matheus Nunes. Snajper Manchesteru City oddał jeden groźny strzał przed przerwą, ale próbę oddawał z ostrego kąta i Sanchez nie miał problemów z odbiciem piłki.

Statystyki finału Pucharu Anglii
Statystyki finału Pucharu AngliiFlashscore

Po przerwie sygnał do bardziej zdecydowanego ataku dał Semenyo, którego uderzenie głową z bliskiej odległości przeleciało niewiele nad poprzeczką.

Chelsea odpowiadała ofensywą, ale James Trafford wciąż pozostawał bezrobotny. Ofensywni piłkarze The Blues, z Joao Pedro na czele, często kończyli pojedynki ze stoperami Obywateli w parterze, ale sędzia ani razu nie zdecydował się użyć gwizdka i podyktować rzutu karnego dla The Blues, bo obrońcy Manchesteru City po prostu działali w zgodzie z zasadami. 

Impas przełamał w 72. minucie Semenyo, który znalazł się na pozycji środkowego napastnika, gdy Haaland zbiegł do boku i podał w centrum pola karnego. Tam reprezentant Ghany znalazł idealny sposób na pokonanie Sancheza - uderzył piłkę piętą i posłał ją po dalszym słupku, nie dając szans Hiszpanowi. 

Mogło się wydawać, że Chelsea rzuci się wówczas do ataku i będzie za wszelką cenę próbować doprowadzić do remisu, ale nie do końca się tak wydarzyło, bo w ostatnim kwadransie to zdecydowanie Manchester City był bliżej drugiej bramki niż The Blues otwierającego trafienia. 

Obywatele po dwóch latach przerwy wracają więc do roli zdobywców FA Cup i mają tym samym dwa krajowe puchary na swoim koncie w tym sezonie. Wciąż pozostają w grze o mistrzostwo Premier League, ale aby je zdobyć, muszą liczyć na potknięcie się Arsenalu. 

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen