Okiem redakcji: Ostatni krok Lecha, hitowe starcie w Anglii i bitwa o utrzymanie w Walencji

Vedat Muriqi z RCD Mallorca świętuje z kolegami zdobycie pierwszej bramki w meczu z Villarreal CF na stadionie Estadio de Son Moix 10 maja 2026 roku.
Vedat Muriqi z RCD Mallorca świętuje z kolegami zdobycie pierwszej bramki w meczu z Villarreal CF na stadionie Estadio de Son Moix 10 maja 2026 roku.Photo by RAFA BABOT / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Manchester City może w ten weekend zdobyć kolejne trofeum pod wodzą Pepa Guardioli, mierząc się z dość marną w tym sezonie Chelsea, choć na jej terenie. W ten sam dzień swoje dziesiąte mistrzostwo Polski może zdobyć Lech Poznań. Wiele będzie działo się również we Włoszech i Hiszpanii, gdzie mimo wyłonienia mistrzów trwa walka o europejskie puchary i utrzymanie.

Chelsea – Manchester City (sobota, 16:00)

Choć zagrają w swoim mieście, to piłkarze Chelsea nie mogą cieszyć się z psychologicznej przewagi przed sobotnim finałem Pucharu Anglii. Z wielkim trudem przerwali historyczną passę porażek w lidze, a w drodze na Wembley trafili na tylko jednego rywala ze swojej ligi i wygrana 1:0 nad Leeds była bardziej szczęśliwa niż przekonująca.

Przyjezdni z północy będą wyraźnym faworytem, pozostając w grze o potrójną koronę na Wyspach. Oni też mieli w sezonie dołek, ale gdy Chelsea wydaje się zakopywać coraz głębiej, zespół Guardioli wyraźnie złapał impet, który może dodać kolejne pozycje do gabloty. Jak słusznie wskazuje w statystycznym podsumowaniu nasz kolega Jason Pettigrove, Obywatele od pięciu lat nie przegrali z Chelsea, a ich ostatnie spotkanie na Stamford Bridge było upokarzające dla gospodarzy.

The Blues dodatkowo mają znacznie większe problemy kadrowe, o tymczasowym sztabie po zwolnieniu trenera nie wspominając. Właściwie, jeśli coś za Chelsea przemawia, to przede wszystkim specyfika finału: jeden mecz o pełną pulę, w którym Londyńczycy mogą wykorzystać fakt, że City jest dalekie od monolitu sprzed paru lat. Ewentualna wygrana uratowałaby twarz zespołu po fatalnym sezonie, przy czym akcent trzeba położyć na „ewentualna”.

Radomiak Radom – Lech Poznań (sobota, 20:15)

Jedna wygrana i nie będzie trzeba się na nikogo oglądać – Lech Poznań jest niemal pewniakiem do obrony mistrzowskiego tytułu na dwie kolejki przed końcem. Ale czy ten cel uda się zrealizować już w sobotni wieczór? Nie chcę psuć nastrojów fanom Kolejorza, ale przed meczem kompletu punktów lepiej sobie w głowie nie dopisywać.

Odkąd Bruno Baltazar wrócił na ławkę trenerską, tylko Lech zdobył więcej punktów w Ekstraklasie. Na swoim stadionie zatrzymali wszystkich rywali, a w sobotę trybuny wypełnią się do ostatniego miejsca pewnie jeszcze przed meczem z racji pożegnania Leandro.

Zieloni to dziś zespół poukładany jak mało który, podczas gdy majowe mecze Kolejorza wskazują na spowolnienie wielkopolskiej lokomotywy. Tylko dwa gole z 49 (!) strzałów to marnotrawstwo, za jakie Radomiak może z radością skarcić Poznaniaków przed swoją publicznością.

AS Roma - Lazio (niedziela, 12:00)

Roma, która ma nadzieję na awans do Ligi Mistrzów, w niedzielę w roli gospodarza podejmie Lazio. Rywale chcą już po prostu zakończyć sezon w dobrym stylu, a jednym ze sposobów na uszczęśliwienie fanów będzie utrudnienie zadania odwiecznym przeciwnikom.

Roma wygrała ostatnie rzymskie derby w ramach Serie A, triumfując 1:0 we wrześniu. "Giallorossi" ostatnio dominują nad Lazio, pozostając niepokonanymi w ostatnich pięciu spotkaniach ligowych. Zwycięstwo Biancocelesti byłoby ich pierwszym w lidze od marca 2023 roku. W tym okresie piłkarze Romy pokonali Biancocelesti, strzelając im pięć goli i tracąc tylko jednego.

W tym sezonie duży wpływ na grę Romy miały popisy Donyella Malena. Napastnik jest najlepszym strzelcem drużyny z 13 bramkami na koncie, co daje mu ex aequo drugie miejsce w klasyfikacji strzelców ligi w sezonie 2025/2026. Siedem z tych bramek to pierwsze trafienia w meczu, które nadawały ton spotkaniu.

Głównymi zagrożeniami ofensywnymi Lazio są za to Gustav Isaksen, Tijjani Noslin i Pedro, którzy strzelili odpowiednio pięć, cztery i cztery bramki.

Zdeterminowana Roma może mieć jednak spore trudności z pokonaniem rywala, który zagra bez presji. Przewiduję remis, choć raczej bramkowy, gdyż upilnowanie Malena może okazać się dla zawodników Maurizio Sarriego zadaniem zbyt trudnym.

Levante - Real Mallorca (niedziela, 19:00)

W niedzielę na stadionie Estadio Ciudad de Valencia drużyna Realu Mallorca będzie kontynuować walkę o utrzymanie się w lidze, mierząc się z Levante, które obecnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Obie ekipy mają tyle samo punktów, a pierwsze ich spotkanie w tym sezonie zakończyło się remisem 1:1.

Goście z Majorki zawdzięczają swoją skuteczność w ataku Vedatowi Muriqiemu, który strzelił już 22 gole, w tym siedem otwierających wynik meczu. Zajmuje on drugie miejsce wśród najlepszych strzelców ligi w sezonie 2025/2026, zaskakująco goniąc Kyliana Mbappe.

W drużynie z Walencji wiele niezapomnianych chwil w tym sezonie zapewniło trio Carlos Espi, Etta Eyong i Ivan Romero. Pierwszy z nich jest najlepszym strzelcem klubu z dziewięcioma bramkami na koncie, a za nim plasują się Etta Eyong i Romero z trafieniami bramkami każdy.

Zapowiada się zatem pasjonująca walka o pozostanie w LaLiga. Przewiduję, że Muriqi zmotywowany rywalizacją o Trofeo Pichichi zdobędzie co najmniej dwie bramki, ale na listę strzelców powinien wpisać się także utalentowany napastnik będący objawieniem tego sezonu, czyli Espi. Dodatkowo moim zdaniem gospodarze wywiążą się z roli faworyta tego starcia.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen