Sobota z Ekstraklasą: Cracovia remisuje z Motorem, Górnik wyszarpał wygraną z Wisłą

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą: Cracovia remisuje z Motorem, Górnik wyszarpał wygraną z Wisłą
Sobota z Ekstraklasą: Cracovia remisuje z Motorem, Górnik wyszarpał wygraną z WisłąBeautiful Sports International, BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy / Profimedia

W pierwszym sobotnim meczu rozgrywanym w ramach PKO BP Ekstraklasy Motor Lublin po szalonym meczu zremisował z Cracovią 3:3. W kolejnym starciu Wisła Płock przegrała u siebie z Górnikiem Zabrze 0:1. Na zakończenie dnia Lech Poznań może przyklepać sobie tytuł mistrzowski w rywalizacji z Radomiakiem Radom.

Radomiak Radom - Lech Poznań (20:30)

Wisła Płock - Górnik Zabrze (0:1)

Początek meczu nie obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. Obie ekipy głęboko broniły i czekały na to, co zrobią przeciwnicy. Pierwszą groźną okazję zobaczyliśmy w 15. minucie spotkania, kiedy to Chłań wypatrzył przed polem karnym Kubickiego, jednak jego uderzenie bez problemu obronił Rafał Leszczyński. W kolejnych minutach w dalszym ciągu więcej oglądaliśmy typowo fizycznej bramki, aniżeli ładnych i składnych akcji, a sam mecz nie zachwycał. Ostatecznie obie ekipy zeszły do szatni z bezbramkowym remisem, a my liczyliśmy, że po przerwie czekać nas będzie znacznie bardziej porywające widowisko.

W 49. minucie po raz kolejny z groźnej strony pokazali się zawodnicy Górnika, a konkretnie Hellebrand, który posłał w kierunku bramki Leszczyńskiego bombę z dystansu. Bramkarz gospodarzy jednak po raz kolejny był na posterunku. W 72. minucie przed szansą stanęli gracze Wisły Płock, ale strzał Pomorskiego po rykoszecie wylądował tylko na poprzeczce bramki Górnika. Minutę później w poprzeczkę trafił Niarchos po uderzeniu z przewrotki. W 75. minucie piłka w końcu ugrzęzła w siatce. Ambros zagrał w tempo do Maksyma Chłania, który wpadł z piłką w pole karne i precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Górnik do samego końca kontrolował już umiejętnie wynik spotkania i finalnie zabrzanie odnieśli niezwykle ważne zwycięstwo 1:0. 

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Motor Lublin - Cracovia (3:3)

Motor przystępował do meczu z Cracovią w stosunkowo bezpiecznej pozycji w walce o utrzymanie. Cracovia natomiast, aby być pewna pozostania w lidze musiała to spotkanie wygrać. I od pierwszych minut tej rywalizacji to właśnie zawodnicy z Krakowa przejęli inicjatywę nad wydarzeniami boiskowymi. W 8. minucie goście udokumentowali swoją przewagę. Mateusz Klich kapitalnie przymierzył zza pola karnego i po wyraźnie spóźnionej interwencji Tratnika wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 16. minucie blisko zdobycia kolejnego gola był Pau Sans, jednak jego uderzenie z dystansu wylądowało minimalnie obok słupka. W 25. minucie powinno być 1:1. N'Diaye otrzymał fantastyczne podanie z głębi pola, przelobował Madejskiego, jednak Sutalo jakimś cudem wybił piłkę tuż sprzed linii bramkowej. W 37. minucie gospodarze w końcu dopięli swego. Po dośrodkowaniu Wolskiego z rzutu rożnego błąd popełnił Madejski, a piłkę z najbliższej odległości do siatki wpakował Karol Czubak, dając swojej ekipie upragnione wyrównanie. Późniejsze analizy wykazały jednak, że Czubak futbolówki ostatecznie nie musnął i gol został uznany jako bezpośrednie trafienie z rzutu wolnego autorstwa Bartosza Wolskiego. Finalnie do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił, co zwiastowało nam duże emocje podczas drugiej odsłony.

Początek drugiej połowy obfitował w walkę w środkowej części boiska. W tym okresie gry nie obserwowaliśmy wielu okazji do zdobycia gola, ale to co się wydarzyło przez ostatnie 30 minut w pełni nam to zrekompensowało. W 63. minucie aktywny Amir Al-Ammari wykorzystał strącenie piłki przez Charpentiera i z najbliższej odległości dał Cracovii drugie prowadzenie w tym meczu. Motor w kolejnych minutach miał duże problemy, by wrócić do meczu, a Cracovia cały czas naciskała. Efekt tego mieliśmy w 83. minucie, kiedy wydawało się, że goście wyprowadzili decydujący cios. Piłkę do siatki skierował bowiem Charpentier po katastrofalnym błędzie Matthysa w wyprowadzeniu piłki. Wydawało się więc, że losy meczu są rozstrzygnięte, ale nic bardziej mylnego. W 88. minucie gola kontaktowego po dośrodkowaniu Filipa Wójcika zdobył Karol Czubak, co przywróciło nadzieję gospodarzom.

Sędzia do drugiej połowy doliczył sześć minut, a decydującą akcję obejrzeliśmy już w 91. minucie meczu. Po dośrodkowaniu z lewej strony i zamieszaniu w polu karnym Cracovii, Kacper Karasek strzałem głową doprowadził do wyrównania! Cracovia w zaledwie trzy minuty wypuściła dwubramkowe prowadzenie. Tym samym "Pasy" nadal nie mogą być pewne utrzymania i mają o czym myśleć przed ostatnią kolejką ligową. Takiego scenariusza nie napisałby nawet Hitchcock...

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen