Przejdź do głównej treści

Ligowy semafor: Zatapiający się Raków, nieopłacalne podglądactwo i wzór dla ligi

Ligowy semafor: Zatapiający się Raków, nieopłacalne podglądactwo i wzór dla ligi
Ligowy semafor: Zatapiający się Raków, nieopłacalne podglądactwo i wzór dla ligiKAMIL SWIRYDOWICZ / CYFRASPORT / Newspix.pl / Profimedia

Raków Częstochowa pogrąża się na dnie tabeli, Legia podgląda Śląsk i nic nie zyskuje, a Jagiellonia robi swoje, zapewniając kibicom wiele radości. Szósta kolejka PKO BP Ekstraklasy zapewniła sporo wrażeń, a oto nasz subiektywny przegląd najważniejszych momentów tej serii gier.

Światło czerwone. Stały bywalec

Drużyna z Częstochowy na początku sezony zmonopolizowała tę rubrykę. W poprzednim sezonie zespół prowadzony jeszcze przez Marka Papszuna imponował skutecznością i konsekwencją, zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach. W Lidze Konferencji odpadł dopiero z Fiorentiną, a w Ekstraklasie zajął miejsce gwarantujące ponowne uczestnictwo w tych rozgrywkach.

Jedno trzeba przyznać Rakowi, że w tej kampanii w meczach z ich udziałem nie ma nudy, ale na tym pozytywy się kończą. "Medaliki" tym razem nie zagrają w fazie ligowej LK, a w lidze zajmują ostatnie miejsce z czterema porażkami na koncie. W meczu z Jagiellonią pozwolili przeciwnikom na oddanie 20 strzałów, w tym dziesięciu celnych. Czy jest szansa na wyjście z kryzysu?

Ostatnie ligowe mecze Rakowa
Ostatnie ligowe mecze RakowaFlashscore

Zapewne tak, ale raczej już nie z Dawidem Kroczkiem. Nie dziwi już natomiast determinacja właściciela klubu Michała Świerczewskiego, by zatrzymać Papszuna w poprzednim sezonie. Wydaje się, że Raków był po prostu uzależniony od tego trenera i trudno go zastąpić. Dla każdego kolejnego szkoleniowca wyzwanie wydaje się tylko trudniejsze, z drugiej strony, jeśli ktokolwiek sobie z nim poradzi, z pewnością udowodni swoją wartość i zyska uznanie. 

Światło żółte. Brak korzyści

Sprawa z podglądaniem treningu Śląska Wrocław przez członka sztabu szkoleniowego Legii wywołała w środowisku sporo dyskusji oraz zażenowania. Teoretycznie to, co nie jest zabronione, jest dozwolone, ale z drugiej strony są rzeczy, które można, ale nie warto. Trener Marek Papszun na konferencji prasowej odniósł się do tej kwestii, stwierdzając, że zawsze zrobi wszystko, by pomóc drużynie. Według mnie stawianie się w roli bezwzględnego najemnika nie imponuje żadnemu kibicowi. Piłka nożna to w ogóle taka gra zespołowa, w której oprócz skuteczności i zdobywania punktów liczy się również samo widowisko. I w której wygrywanie nie przykryje słabego stylu, atmosfery, zarządzania i ogólnego wrażenia.

Co więcej, drużyny klasy światowej od tych, które do tego statusu dążą, różni właśnie skupianie się na taktyce rywala. Najwięksi zawsze wolą poświęcić jeszcze więcej czasu na doskonaleniu własnych schematów niż rozpracowywaniu innych. I nawet jeśli w przypadku gry z europejskimi potentatami polskie drużyny nie mogą sobie jeszcze na to pozwolić, to warto jednak dążyć to takiego wzorca w rodzimych rozgrywkach.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Jednocześnie takie zachowanie stawia w złym świetle cały klub. Jakie później ten ma argumenty, jeśli narzeka na chciwych agentów czy piłkarzy wymuszających odejście? A na sam koniec, jak się okazuje, jest to po prostu nieskuteczne, bo jeden punkt z beniaminkiem to dla drużyny chcącej odzyskać mistrzostwo zbyt mało.

Światło zielone. Inwestycja zawsze opłacalna

A można inaczej, prawda? Pokazuje to Jagiellonia Białystok, która mimo ubytków w kadrze czy słabszych momentów udowadnia, że niedawne mistrzostwo Polski nie było przypadkiem, a rezultatem mądrej strategii klubu. Drużyna Adriana Siemieńca w kwalifikacjach eliminuje Rangersów, a w lidze rozbija Raków, pokazując przy tym umiejętność do szybkiego podniesienia się po wpadce z Widzewem.

Wydaje mi się, że właśnie takiego klubu oczekiwałby polski fan. Prowadzonego spójnie, w sposób zorganizowany i metodyczny, a przy tym wytrwałego i dążącego do określonych celów. Dodatkowo inwestującego w młodzież, bo Jaga właśnie kupiła 14 hektarów terenów za kwotę ponad 22 mln złotych, by postawić tam akademię z pełnym zapleczem. Dzięki temu będzie mogła kształcić i posyłać w świat następców Pietuszewskiego, Mazurka, a pewnie i niedługo także Eryka Kozłowskiego. Jeśli nikt nic nie zepsuje, już niedługo może być przykładem dla całej ligi.

Autor: Joachim Lamch
Autor: Joachim LamchFlashscore

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen