Frederiksen przyznał, że jego zespół powinien pewnie wygrać, ale tak się nie stało. Poznaniacy już w pierwszej połowie mieli kilka okazji, by strzelić więcej goli, ale Mikael Ishak i jego koledzy hurtowo je marnowali. W 81. minucie Pogoń trafiła do bramki „Kolejorza” i końcówka okazała się bardzo emocjonująca.
"To był szalony mecz. Mieliśmy wszystkie narzędzia, by rozstrzygnąć go bardzo szybko. W końcówce obraz się diametralnie zmienił. Byliśmy zepchnięci do obrony. Wygraliśmy i była to zasłużona wygrana" – przyznał duński szkoleniowiec Lecha.
"To bardzo ważne zwycięstwo dla nas" – podkreślił.
Prowadzący Pogoń jego rodak Thomasberg na konferencję pomeczową nie przyszedł. Zamiast spotkania z dziennikarzami udał się na rozmowę z właścicielem szczecińskiego klubu Alexem Haditaghim. Pogoń z dorobkiem 35 „oczek” jest tuż nad strefą spadkową, ale jeśli Arka Gdynia zapunktuje w niedzielę, to może się w niej znaleźć.
