Myśliwiec zastąpił Szweda Maxa Moeldera, który przed minionym sezonem podpisał trzyletnią umowę, ale utrzymał się na stanowisku bardzo krótko.
W dziesięciu rozegranych pod jego kierunkiem spotkań drużyna z Gliwic zdobyła siedem punktów. Wygrała jedno spotkanie, była na ostatnim miejscu w tabeli.
Gliwiczanie do końca rozgrywek nie byli pewni utrzymania. W ostatniej kolejce przegrali na wyjeździe z Widzewem Łódź 1:2, ale oba zespoły pozostały w elicie w związku z porażką Lechii Gdańsk w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą 1:3. Ostatecznie Piast finiszował na 15., ostatnim "bezpiecznym" miejscu.
Przed starciem w Łodzianami Myśliwiec przyznał, że wynik może mieć wpływ na jego dalszą pracę w klubie.
W Piaście rok temu został wdrożony plan naprawy finansów, przewidziany na 4-5 lat. Myśliwiec przyszedł, by kontynuować projekt, którego głównym elementem ma być ogrywanie, promowanie i transferowanie zawodników.
Latem 2025 doszło do personalnej rewolucji. Nie przedłużono umów z 10 zawodnikami, łącznie z młodzieżą odeszło 17, a doszło kilku nowych.
Prezes klubu Łukasz Lewiński zimą nie ukrywał, że warunkiem powodzenia planu finansowego jest pozostanie w ekstraklasie. Piast pod koniec 2025 roku dwa razy pokonał Legię Warszawa, (u siebie 2:0, w Warszawie 1:0), co pozwoliło śląskiej drużynie wydostać się ponad strefę spadkową.
Szkoleniowiec Gliwiczan chciał, by jego drużyna przyciągała na swój stadion dużo kibiców. Ostatnie "domowe" spotkania z GKS Katowice i Rakowem Częstochowa zgromadziły odpowiednio 8385 i 6763 widzów, czyli zdecydowanie więcej, niż zwykle.
Po sezonie pożegnali się z klubem pomocnicy Patryk Dziczek i Michał Chrapek, bramkarz Karol Szymański i obrońca Tomasz Mokwa.
Gliwiczanie uratowali się przed spadkiem w ostatniej kolejce także w 2018 roku. Wtedy na zakończenie rozgrywek pokonali u siebie Bruk-Bet 4:0, a rok później wywalczyli – także pod kierunkiem trenera Waldemara Fornalika – swoje jedyne w historii mistrzostwo Polski.
