Piątkową decyzją tej Komisji trener Siemieniec został zdyskwalifikowany na sześć meczów piłkarskiej ekstraklasy.
"To bardzo długo trwało, był to trudny okres dla mnie i mojej rodziny, myślę, że też dla klubu, zawodników. Przyjmuję z pokorą tę decyzję. Teraz odbędę karę, którą Komisja Ligi na mnie nałożyła i będę starał się robić wszystko, żeby w sposób, w jaki będę mógł, pomóc drużynie" — powiedział trener w sobotę dziennikarzom po meczu sparingowym, który Jagiellonia przegrała 1:2 z pierwszoligową Polonią Warszawa.
Mówił, że chce patrzeć do przodu. "Czasu już nie cofnę. I tak dużo w tej sprawie zostało powiedziane, ja sam też dużo powiedziałem, czy to w oświadczeniu, czy przed kamerami. Chcę po prostu całą energię przekuć teraz na drużynę" — dodał.
Pytany o ewentualne odwołanie od decyzji KL zastrzegł, że ten temat z władzami klubu nie był jeszcze poruszany. "Pewnie taka rozmowa jest przed nami, ale ja sam mam takie odczucie, że z pokorą przyjmuję tę decyzję i tyle" - zaznaczył.
"Tyle jako trener i jako człowiek mogę teraz zrobić. Pracować nad sobą i przekuć całą energię, którą mam teraz, w zespół. I na tym chcę się skupić, bo za mało było w tym ostatnim okresie piłki, za dużo rzeczy wokół piłki. Oczywiście dołożyłem cegiełkę do tego" — przyznał Siemieniec.
"Jest to na pewno zakończenie jakiegoś etapu, bo ta sytuacja pozostawała bez rozstrzygnięcia (...), to na pewno nie była dla nikogo komfortowa sytuacja. Jest wymierzona kara na mnie, temat od strony procedur zamknięty. Kara będzie realizowana, a ja chcę już skupić się na drużynie" — podkreślił.
Powiedział, że nie podjął jeszcze decyzji, kto ze sztabu szkoleniowego na ławce rezerwowych będzie go zastępował w roli pierwszego trenera na czas dyskwalifikacji i będzie spotykał się po meczach z mediami.
Siemieniec zawieszony, sędziowie zostali ukarani. Komisja Ligi wydała werdykt
Kara jest konsekwencją zachowania Siemieńca przed spotkaniem 33. kolejki ubiegłego sezonu ekstraklasy z GKS Katowice, gdy zwrócił się on do sędziego asystenta Arkadiusza Kamila Wójcika o pomoc w kontakcie z sędzią Pawłem Raczkowskim.
Szkoleniowiec Jagiellonii chciał otrzymać podczas tego meczu od Raczkowskiego informację, gdy któryś z jego podopiecznych będzie blisko otrzymania żółtej kartki. Chodziło o zawodników zagrożonych wykluczeniem z gry w ostatniej kolejce sezonu.
Siemieniec przeprosił później za swoje zachowanie.
Komisja Ligi, która zebrała się w piątek w trybie nadzwyczajnym, postanowiła nałożyć na całą trójkę kary, ponieważ nie zrobiły tego ani Komisja ds. Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN, ani Kolegium Sędziów PZPN.

Siemieniec nie zasiądzie na ławce trenerskiej w sześciu najbliższych meczach Jagiellonii. Szkoleniowiec dostał też zakaz udziału w zawodach ekstraklasy na dwa lata, ale tę karę zawieszono na okres trzech lat. Ponadto będzie musiał zapłacić 100 tys. zł grzywny.
Sędziego Wójcika zdyskwalifikowano na dwa lata za naruszenie przepisów Konwencji Sędziowskiej, a konkretnie tych mówiących o obowiązku powstrzymywania się od utrzymywania jakichkolwiek kontaktów z przedstawicielami klubów klasy rozgrywkowej, w której prowadzi zawody. Jak podkreślono w komunikacie KL, Wójcik powinien był też powiadomić organizatora rozgrywek lub PZPN o prośbie Siemieńca.
Na sędziego Raczkowskiego nałożono karę 50 tys. zł grzywny za powiadomienie Kolegium Sędziów PZPN o całej sprawie dopiero ponad miesiąc po meczu.
Komisja Ligi nie stwierdziła przy tym, by kontakty trenera z sędziami miały wpływ na wynik spotkania lub mogły zostać zakwalifikowane jako korupcja.
Tłem sprawy było ubiegłoroczne ubieganie się Wójcika o funkcję szefa Kolegium Sędziów PZPN, na którą został wybrany przez władze federacji Marcin Szulc. Później Wójcik zarzucił nowemu kierownictwu Kolegium Sędziów zniesławienie i mobbing, a 9 lipca złożył w związku z tym do Prokuratury Regionalnej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego m.in. gróźb karalnych.
