W końcówce spotkania wydawało się, że Arsenal poniesie poważną stratę w walce o mistrzostwo Anglii, gdy Wilson trafił do siatki w doliczonym czasie gry po tym, jak bramkarz Kanonierów David Raya wypuścił piłkę z rąk.
Ostatecznie jednak Kavanagh, po konsultacji z VAR i obejrzeniu powtórki na monitorze przy boisku, nie uznał gola z powodu faulu Pablo na Rayi.
West Ham był wściekły na tę decyzję, ale Arteta uznał, że sprawiedliwości stało się zadość.
„Dziś muszę im pogratulować. Wykazali się ogromną odwagą i determinacją, by wyróżnić się i dać sędziemu szansę obejrzenia tej sytuacji” - powiedział. „Gdy spojrzy się na powtórkę, nie ma wątpliwości, że to był oczywisty faul. Zachowali się bardzo odważnie. Ta sytuacja na to zasługiwała. Moim zdaniem sprawa jest jasna. Takie są przepisy i oczekujemy konsekwencji w ich stosowaniu".
„Dziś uświadomiłem sobie, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na sędziach, gdy muszą podjąć taką decyzję i zmienić losy jednej z drużyn. To naprawdę ogromna sprawa”.
Ta kontrowersyjna decyzja sprawiła, że Arsenal jest o krok od zdobycia mistrzostwa po raz pierwszy od 22 lat.
Obecnie ma pięć punktów przewagi nad drugim Manchesterem City, który w środę rozegra zaległy mecz z Crystal Palace na własnym stadionie.
Drużyna z północnego Londynu zostanie mistrzem, jeśli 18 maja pokona u siebie Burnley, a 24 maja wygra na stadionie Crystal Palace.
„Piękno Premier League”
„Na pewno zapamiętam ten dzień. To była prawdziwa huśtawka emocji” - przyznał Arteta. „Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny mecz, West Ham walczy o utrzymanie, a my próbujemy zdobyć mistrzostwo".
"Stawka była ogromna. Zaczęliśmy bardzo dobrze i mieliśmy trzy świetne okazje. Potem kontuzji doznał Ben White, musieliśmy dokonać zmiany i się dostosować, trzeba było podejmować trudne decyzje. Włożyliśmy w ten mecz wszystko, by wygrać. Zostaliśmy za to nagrodzeni odwagą”.
Gdy długo wyczekiwany tytuł jest już na wyciągnięcie ręki, Arteta wyróżnił Rayę i Martina Odegaarda za ich bezcenny wkład.
Raya popisał się znakomitą interwencją nogą po strzale z bliska Mateusa Fernandesa, gdy wynik wciąż był 0:0.
Odegaard, który w ostatnich tygodniach rzadko pojawiał się na boisku, wszedł z ławki i popisał się świetnym rajdem oraz podaniem przy zwycięskim golu Trossarda.
„Jeśli chcesz walczyć o największe trofea, potrzebujesz takich momentów i indywidualnych akcji, które robią różnicę. David, podobnie jak Martin Odegaard, stworzył dziś sytuację, która dała nam zwycięstwo” - powiedział Arteta, który poprowadzi Arsenal także do finału Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain 30 maja.
„Martin wykonał niesamowitą akcję po interwencji Davida, która przesądziła o wygranej. To właśnie jest piękno Premier League”.
Zapytany, jak się czuje, gdy Arsenal jest już tylko dwa mecze od mistrzostwa, Arteta dodał: „Teraz wyjeżdżamy i cieszymy się tym, co dziś osiągnęliśmy, bo – jak już mówiłem – to był niesamowity tydzień. Ci zawodnicy, sposób w jaki stają przed szansą i pokazują charakter, to naprawdę godne podziwu”.
