Po porażce 2:4 z Leeds United, Iraola liczył na przełamanie w starciu z Monaco w miniony weekend, ale jego drużyna poniosła kolejną porażkę, mimo że prowadziła już 2:0.
Alexander Isak i Florian Wirtz wyprowadzili The Reds na prowadzenie, ale zespół kompletnie się posypał i przegrał 2:4, rozczarowując kibiców zgromadzonych na Anfield.
Liverpool, typowany do walki o tytuł, nie pokazał w sparingach żadnej jakości, mimo że do gry wrócili czołowi zawodnicy. To może niepokoić fanów, którzy bacznie obserwują Iraolę i jego nowy system taktyczny.
Po meczu Van Dijk przyznał, że on i cała drużyna wciąż przyzwyczajają się do pracy pod wodzą Hiszpana, który tego lata zastąpił na stanowisku trenera Arne Slota.
"Zdecydowanie czuć, że to pewnego rodzaju przebudowa. Wszyscy związani z Liverpoolem muszą zadbać o to, by budować coś, co przyniesie sukcesy przez kolejne lata".
"W tym roku chcemy osiągnąć sukces, ale przed nami jeszcze dużo pracy. Wszyscy wiemy, jak trudno jest rywalizować w Premier League, Pucharze Ligi, Pucharze Anglii i Lidze Mistrzów, dlatego każdy musi być w najwyższej formie".
"Nie mam nic do zarzucenia Arne (Slotowi) i jego sztabowi, świetnie się razem pracowało, choć oczywiście poprzedni sezon był rozczarowujący. Teraz mamy nowego trenera, który wprowadza własne metody przygotowań, więc musimy się dostosować do nowego sztabu i innych metod treningowych. Praca z Arne bardzo mi się podobała i jestem pewien, że polubię też współpracę z nowym szkoleniowcem".
Liverpool zmierzy się teraz z Como w ostatnim meczu sparingowym przed rozpoczęciem nowego sezonu Premier League, w którym na inaugurację zagra z Newcastle. Kibice będą liczyć, że drużyna zdąży już zaadaptować się do stylu Iraoli, który na razie nie przynosi oczekiwanych efektów.
