Święci byli o krok od pierwszego finału od 23 lat, gdy znakomite wykończenie Finna Azaza dało drużynie z Championship prowadzenie na jedenaście minut przed końcem.
City jednak natychmiast odpowiedziało za sprawą Jeremy’ego Doku, a fenomenalne uderzenie Nico Gonzaleza przesądziło o zwycięstwie w półfinale 2:1.
Podopieczni Guardioli przegrali dwa ostatnie finały Pucharu Anglii – z Crystal Palace i Manchesterem United. W 2023 roku pokonali jednak Czerwone Diabły.
City, które w finale zmierzy się z Chelsea lub Leeds, wciąż liczy się w walce o krajową potrójną koronę.
W poprzednim miesiącu podopieczni Guardioli sięgnęli po Puchar Ligi, a obecnie toczą zaciętą walkę z Arsenalem o mistrzostwo Anglii.
„Żadna drużyna nie awansowała do czterech finałów z rzędu. To coś niezwykłego i mam nadzieję, że uda nam się utrzymać dobrą formę” – powiedział Guardiola.
Decyzja Guardioli o ośmiu zmianach w składzie w porównaniu do meczu z Burnley wygranego 1:0 w środę wydawała się ryzykowna, gdyż Southampton dominowało w pierwszej połowie.
Po przerwie City prezentowało się jednak znacznie lepiej, a pomogły w tym wejścia z ławki Doku, Erlinga Haalanda i Bernardo Silvy.
„Było trudno, ale skrzydłowi (Doku i Savinho), gdy pojawili się na boisku, zmienili tempo gry” – dodał Guardiola. „Za pierwszym razem, gdy przekroczyli linię środkową, zdobyliśmy fantastycznego gola. Piłka nożna zawsze potrafi zaskoczyć, ale sposób, w jaki zagraliśmy po przerwie, był naprawdę niezwykły”.
